A. Lepper przedstawił w piątek "propozycje programowe" ewentualnej koalicji z PiS. Lider Samoobrony chce m.in., aby umowa koalicyjna przewidywała uchwalenie zmiany ustawy o NBP (nakłada na prezesa banku obowiązek dbania o wzrost gospodarczy i zatrudnienie). Przewodniczący partii domaga się także obniżenia podatku CIT z 19 do 10 proc., redukcji składek ZUS i zwiększenia płacy minimalnej. Samoobrona forsuje także swój pomysł wypłat minimum socjalnego (około 900 zł miesięcznie) każdemu, kto nie pracuje.
Partia sugeruje również, by wprowadzić podatek obrotowy, prawdopodobnie równoległy do VAT. Postuluje coroczną waloryzację rent i emerytur oraz większe wydatki na paliwo rolnicze (według ustawy, to rząd określa corocznie pułap; wydatków na ten cel). Wreszcie ugrupowanie domaga się przyjęcia ustawy o wielkopowierzchniowych obiektach handlowych.
Choć większość tych postulatów znajdowała się w programie wyborczym Samoobrony, partia dopuszcza negocjacje. - To nie są warunki brzegowe ewentualnej koalicji z PiS, ale jedynie propozycje - oznajmił A. Lepper.
Wciąż nie wiadomo, jakich resortów domagać się będzie jego ugrupowanie. - Interesuje nas sfera socjalna, rolnictwo i gospodarka, ale za wcześnie, aby mówić o konkretnych stołkach - powiedział tylko szef Samoobrony. Przyznał jednak, że warunkiem zawarcia koalicji rządowej jest objęcie przez niego stanowiska wicepremiera.
PiS nie komentował w piątek postulatów ewentualnego sojusznika. - Z powodu zbliżającej się rocznicy śmierci Ojca Świętego Jana Pawła II przedstawiciele klubu nie będą komentować bieżących spraw politycznych - oznajmił Przemysław Gosiewski, szef klubu parlamentarnego. Sejmowe "targi" potrwać mogą nawet przez cały nadchodzący tydzień. Głosowanie nad wnioskiem PiS o samorozwiązanie zostało przełożone z wtorku na dzień późniejszy.