Reklama

Szara strefa

Podobnie jak w innych krajach, mamy w Polsce dwie gospodarki: oficjalną i "szarą", w pojęciu której mieszczą się zarówno działania całkowicie nielegalne, jak i produkcja oraz usługi ukryte.

Publikacja: 01.04.2006 09:04

Nielegalna działalność polega przykładowo na produkcji i handlu narkotykami, produkcji alkoholi bez zezwolenia, fałszowaniu i puszczaniu w obieg pieniędzy, handlu bronią, podrabianiu znaków towarowych, przemytu na skalę handlową, czerpaniu dochodów z nierządu, czyli dotyczy wszystkiego, co jest niedopuszczalne z punktu widzenia prawa. Działalność ta nie jest objęta badaniami statystycznymi.

Natomiast produkcja i usługi ukryte to z jednej strony działalność nierejestrowana, prowadzona na własny rachunek, z drugiej zaś - wykonywana przez podmioty zarejestrowane, ale bez uiszczenia pełnych świadczeń i podatków, składek na ubezpieczenia społeczne, ceł, opłat koncesyjnych i ekologicznych. Około 70 proc. dochodów w szarej strefie powstaje w podmiotach zarejestrowanych.

Na czarno

Te dwa rodzaje działalności łamią przepisy, ale nie naruszają w rażący sposób prawa karnego. Wiele firm w ten sposób funkcjonujących zatrudnia pracowników "na czarno", nie wykazuje wszystkich przychodów, zawyża koszty własne, co w ostatecznym rozrachunku pozwala pokazać minimalne zyski do opodatkowania lub wykazywać stratę. Bardzo często zaniżane są też składki na ubezpieczenia społeczne poprzez deklarowanie minimalnych płac. Faktyczne wynagrodzenia pracownicy otrzymują w kopercie. W obu przypadkach naruszane są przepisy fiskalne, prawo pracy, ubezpieczeń społecznych, normy BHP.

Podmioty, które nie zostały zarejestrowane a prowadzą działalność, to przede wszystkim mikroprzedsiębiorstwa (do dziewięciu zatrudnionych) i jednoosobowe firmy. Funkcjonują one głównie w handlu, świadczą usługi rzemieślnicze, budowlano-montażowe i transportowe.

Reklama
Reklama

Oszacowanie rozmiarów szarej strefy obarczone jest z założenia błędem statystycznym. GUS ocenia, że w Polsce udział działalności ukrytej, w relacji do PKB, wynosił w 2003 r. 13,2 proc. i systematycznie maleje (w 2000 r. osiągnął 14,3 proc. w 2001 r. - 14,1 proc. w 2002 r. 13,4 proc.). W związku z tym, że wartość PKB wynosiła w 2003 r. 842,1 mld zł, działalność w szarej strefie sięgnęła 110 mld zł. Z tego tytułu do budżetu nie wpłynęło wiele miliardów złotych. Zdaniem jednak wielu międzynarodowych ekspertów, m.in. wybitnego znawcy tej problematyki, austriackiego profesora Friedricha Schneidera, szara strefa gospodarek w krajach Europy Środkowej i Wschodniej, w tym w Polsce, jest niedoszacowana i znacznie przekracza oficjalne dane.

Nasz kraj można umieścić w grupie państw o średnim poziomie gospodarki nierejestrowanej i wpływie jej na PKB. Rozkwita ona głównie w Bułgarii, Rumunii, na Litwie, Węgrzech i w Słowenii. Najmniejsza zaś jest w Austrii, Wielkiej Brytanii i Holandii.

Praca nierejestrowana należy w Polsce do masowych zjawisk. Na podstawie badań ankietowych przeprowadzonych przez GUS, prace te wykonuje na stałe lub dorywczo ponad 1,3 mln osób, tj. prawie 11 proc. ogółu pracujących oficjalnie w gospodarce narodowej. Do tego doliczyć należy zatrudnionych nielegalnie, około 250 tys. cudzoziemców, głównie z Ukrainy, Białorusi i Rosji. Biorąc jednak pod uwagę, że aktualnie bez prawa do zasiłku mamy prawie 2,5 mln bezrobotnych, można domniemywać, że liczba osób utrzymujących się z pracy nierejestrowanej jest znacznie większa.

Demoralizacja podatników

Z istnienia szarej strefy wynika wiele zagrożeń związanych nie tylko z obniżeniem wpływów do budżetu czy ograniczaniem wpłat na rzecz ZUS-u. Jeśli się ona rozrasta, to maleje zaufanie do państwa, następuje demoralizacja podatników zgodnie z zasadą "dlaczego ja mam płacić, skoro inny nie płaci". Dochodzi do tego naruszenie warunków konkurencji. Podmioty legalnie działające są niekonkurencyjne w porównaniu z działającymi na większą skalę w szarej strefie. Niższe koszty pozwalają ustalać niższe ceny, które podkopują egzystencję przedsiębiorstw działających legalnie. Fakt ten często powoduje paradoksalne zjawisko przymusu działania w szarej strefie.Powszechność duża,

ryzyko małe

Reklama
Reklama

Zjawisko szarej strefy rozwija się najszybciej w tych krajach, w których nadmierne regulacje państwa ograniczają swobodę przedsiębiorstw i dają im niewielką szansę na zysk. Im więcej regulacji państwo narzuca i im większymi kosztami obarcza przedsiębiorców, tym więcej pracy, produkcji i handlu przechodzi do szarej strefy. Rozszerzaniu się tego zjawiska sprzyjają także niskie realne dochody gospodarstw domowych oraz stosunkowo małe ryzyko podejmowania działalności nierejestrowanej.

Stymulatorem rozwoju szarej strefy jest głównie system podatkowy. Wysokie podatki, w tym obciążenia parapodatkowe (np. składka na ZUS), zwiększają koszty pracy, zmuszając firmy do działalności nielegalnej. Różnego rodzaju narzuty w relacji do płacy netto przekraczają w Polsce 77 proc.

Generalnie obserwuje się prawidłowość, że im wyższe obciążenia przedsiębiorstw i pracowników na rzecz budżetu państwa i ZUS oraz im bardziej sztywne regulacje rynku pracy, tym udział szarej strefy jest większy.

Szara strefa w Polsce to nie tylko sektor prywatny. Jest ona o wiele bardziej niebezpieczna w sektorze publicznym. Zadłużenie firm państwowych wobec budżetu i ZUS-u sięga miliardów złotych. Polityka tolerowania niepłacenia zobowiązań, kredytowanie niewypłacalnych przedsiębiorstw czy udzielanie różnego rodzaju wymuszonych dotacji powoduje wiele negatywnych skutków, których nie można nie doceniać.

Dyrektor

w Rządowym Centrum

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama