Ostatnio uwagę inwestorów przykuwała przede wszystkim sprawa stóp procentowych w USA. Sama ich podwyżka była zgodna z oczekiwaniami, ale wielką niewiadomą był komunikat Fedu. Okazało się, że amerykański bank centralny sugeruje dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej. To zły sygnał dla rynków wschodzących, ale obecnie o ich sytuacji przesądzić może co innego - ceny surowców. W ostatnim czasie znowu mamy do czynienia ze zwyżką cen metali, w tym miedzi, która już pozytywnie odbija się na notowaniach naszego KGHM. Nie tylko dla WIG20, ale dla indeksów w całym regionie i na innych rynkach wschodzących kluczowe może okazać się zachowanie cen ropy naftowej. To właśnie koncerny paliwowe miały spory udział w hossie na rynkach akcji w naszym regionie.

Co obecnie dzieje się z notowaniami ropy? W Londynie cena baryłki sięgnęła w piątek styczniowego szczytu - 66,6 USD. Tym samym zostały odrobione całe lutowe straty. Dla dalszego rozwoju wydarzeń kluczowa może okazać się formacja klina, w jakim ropa znajduje się już od ponad pół roku. W piątek kurs naruszył górne jego ramię. Jeżeli uda mu się na trwałe przebić ten opór, wówczas kluczowy stanie się znajdujący się niewiele powyżej szczyt z września ub.r. - 67,7 USD. Po pokonaniu obu tych oporów można będzie przyjąć, że otwarta została droga do trwalszej zwyżki.

Wracające do formy notowania surowców świadczą, że sytuacja w gospodarce światowej jest nadal niezła. Indeksy na rynkach rozwiniętych konsekwentnie poprawiają tegoroczne maksima. Warto m.in. zwrócić uwagę na ostatnią dość szybką zwyżkę amerykańskiego Nasdaqa Composite. Wybił się on w górę z trzymiesięcznej konsolidacji. Na razie zwyżka ta nie została jeszcze potwierdzona przez analogiczny sygnał na wykresie siły relatywnej względem S&P 500. Opór na poziomie styczniowych szczytów jest już w zasięgu ręki. Siła relatywna okazała się bardzo przydatnym wskaźnikiem w ostatnich miesiącach. Jej kolejne dołki stanowiły silne wsparcie potwierdzające, że inwestorzy nie są chętni pozbywać się akcji.