Reklama

Co by było, gdyby?

Moi kandydaci pchają się do góry, ale ja jako headhunter ściągam ich na dół. Chcę, żeby zastanowili się, czy naprawdę taką górę zamierzają pokonać

Publikacja: 03.04.2006 10:10

Pierwszą część spotkania kwalifikacyjnego poświęcam na badanie i sprawdzanie kompetencji kandydata. Kiedy przedstawi wystarczającą ilość osiągnięć i brzmią one wiarygodnie, uznaję, że kandydat się kwalifikuje i przechodzę do drugiego etapu spotkania, czyli motywacji. Jest to moment przełomowy w trakcie spotkania. Kandydat czuje, że już nie jest na pozycji obronnej, na której musi udowadniać swoją wartość. Musi się otworzyć, abym mógł namówić go do zmiany pracy. Moje pytanie brzmi:

- Co skłoniłoby pana do zmiany pracy?

- Ciekawe pytanie. Właśnie jadąc do pana zastanawiałem się nad tym.

- Pan pracuje na wysokim stanowisku w prestiżowej firmie. Co powinno znaleźć się w ofercie mojego klienta, aby zgodził się pan poświęcić jej swoją uwagę?

W tym momencie od pozycji asesora przechodzę do postawy bardziej skromnej. Czuję, że uginam się na krześle jak petent. Widzę jak kandydat podnosi uszy do góry. Właśnie w tym momencie, kiedy podbudowałem jego dumę, skłania się do większych zwierzeń.

Reklama
Reklama

- Jestem bardzo zadowolony i wydaje się, że moi pracodawcy także. Choć - oczywiście - nigdy nic nie jest idealne. Mamy reorganizację firmy. Polega na większej centralizacji i ograniczeniu tak naprawdę roli country managera. Mogę sobie spokojnie dać radę, ale są momenty, kiedy zastanawiam się, czy warto się uginać, aby się przemieszczać w coraz bardziej złożonej strukturze matrixowej.

- Rozumiem. Jakie są dla pana konsekwencje tego uginania się?

- Bolą mnie plecy. Bez żartów. Mój lekarz mówi mi, że stres w pracy przeżywam najbardziej kręgosłupem. A stres mam coraz większy, kiedy czuję, że nie mam już takiej swobody decyzji, jak kiedyś.

- Ale sam pan powiedział, że może wytrzymać. Nie musi pan zmieniać pracy.

- Nie muszę, ale czy nie chcę? Czuję, jak organizacja popycha mnie stopniowo do takiego rozwoju kariery, w którym nie widzę jasnej przyszłości dla siebie. Tak, mogę zostać country managerem w większym kraju. Ale wiem także, jak moi peers wyglądają... Ale się rozgadałem. To są poufne informacje, których może nie powinienem panu udzielać.

- Chce pan powiedzieć, że robi pan sobie wyrzuty, że powiedział coś takiego?

Reklama
Reklama

- W pewnym sensie tak. Przyznam się, że nigdy do tej pory nie dzieliłem się z nikim swoimi wątpliwościami.

- Dziękuję, że obdarzył mnie pan zaufaniem.

- Prawda. Nie wiem, jak pan to zrobił, żeby skłonić mnie do tego, abym tyle o sobie opowiedział.

- Powiem panu moją tajemnicę. Skłoniłem się przed panem.

- Jak?

- Kiedy zapytałem, co by skłoniło pana do zmiany pracy?

Reklama
Reklama

- Pan się skłonił przede mną, aby mnie nakłonić do zmiany.

- Można tak powiedzieć.

- I tak toczy się koło fortuny. Właśnie ostatnio ktoś mi tłumaczył, że zamiast stać w miejscu, warto popychać koło fortuny w dół. A dopiero, kiedy koło się porusza, można zorientować się, czy pole do manewru jest sprzyjające! Konkluzja była taka: Nie lękajmy się nakłaniania do zmiany. Jeśli siła napędowa rośnie, musi być w tym coś prawdziwego. Zastygając w swojej dumie, nie ulegając kuszeniu, zamykamy sobie drogi do rozwoju. Koło fortuny sprzyja szczęściu, kiedy dajemy sobie luz.

Moi kandydaci pchają się do góry, ale ja jako headhunter ściągam ich na dół. Chcę, żeby zastanowili się, czy naprawdę taką górę zamierzają pokonać. A czy nie lepiej byłoby nabrać nowej siły do pokonania bardziej "wdzięcznych" szczytów? "Co by było, gdyby...?". To jest pytanie refleksyjne, które, niestety, rzadko zadają sobie ludzie w drodze na szczyt.

Wszystkie zdarzenia są fikcyjne.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama