Wczoraj Ministerstwo Skarbu Państwa wysłało Komisji Europejskiej odpowiedź na pytanie o przyczyny blokowania fuzji Pekao i BPH. Resort odpiera zarzuty Komisji o stosowaniu "środków" niezgodnych z prawem wspólnotowym. Jednocześnie kwestionuje sposób prowadzenia przez Komisję Europejską dochodzenia w sprawie bankowej fuzji. Co więcej, ministerstwo twierdzi, że "pewne działania Komisji" naruszają traktat ustanawiający Wspólnotę Europejską i "zasady prawidłowej administracji". MSP podkreśliło, że UniCredito w postępowaniu przed Komisją nie odniosło się do zapisów umowy prywatyzacyjnej Pekao, które zakazują inwestorowi angażowania się w konkurencyjną wobec Pekao działalność na polskim rynku. Odmawianie polskiemu rządowi prawa do egzekwowania tego zobowiązania, według MSP, "podważa szacunek dla zasady państwa prawnego". Żaden z przedstawicieli ministerstwa nie chciał jednak skomentować treści wysłanego pisma.
Polski rząd po tym, jak otrzymał od Komisji kilkaset stron dokumentów, wnioskował o przesunięcie terminu udzielenia odpowiedzi na 13 kwietnia. Komisja w tej sprawie wypowiedziała się dopiero wczoraj i zgodziła się poczekać na odpowiedź do... 4 kwietnia (to dzisiaj). Zdaniem przedstawicieli resortu, to zbyt krótki czas na przeanalizowanie dokumentów. Dlatego Ministerstwo zastrzegło sobie prawo do uzupełnienia odpowiedzi do 13 kwietnia.
Umów należy dotrzymywać
mec. Robert Mikulski,
wspólnik w kancelarii Stopczyk & Mikulski