Sąd moskiewski, przed którym toczy się właśnie postępowanie w sprawie bankructwa Jukosu, wydał przed kilkoma dniami zakaz sprzedaży aktywów zagranicznych spółki, w tym litewskich Możejek. Zdaniem części analityków, mogą one trafić, podobnie jak rosyjskie aktywa upadającego giganta, pod kontrolę należącego do Kremla koncernu paliwowego Rosneft. "Mieliśmy podpisać porozumienie w zeszły piątek. Litwa miała zapłacić 1,4 miliarda dolarów do 1 maja, ale niestety, oni go nie podpisali" - powiedział Gieraszczenko. "Wydaje mi się, że miesza się tu polityka i ich (litewski) pragmatyzm. Muszą się upewnić, że Rosja będzie z chęcią dostarczała ropę do Możejek" - dodał. Rozmowy rządu litewskiego z Jukosem zostaną najprawdopodobniej wznowione w tym tygodniu. O kupno 53,7-procentowego pakietu akcji litewskiej rafinerii ubiegają się dwie rosyjskie spółki paliwowe - Łukoil oraz TNK-BP, kazachska KazMunaiGas oraz polski PKN Orlen.
((Tłumaczyła: Joanna Radkiewicz; Redagował: Marcin Gocłowski; Reuters Serwis Polski,
tel 22 653 9700; [email protected]))