Anica System chciała w kwietniu ub.r. sprzedać inwestorom giełdowym 4,5 mln akcji za około 25 mln zł. W ostatniej chwili spółka, produkująca rozwiązania informatyczne dla klientów z branży dóbr szybko zbywalnych (FMCG), z powodu słabego zainteresowania inwestorów finansowych, zdecydowała się odwołać zapisy.
Przedstawiciele firmy deklarują, że nie zrezygnują z planów giełdowych. Anica System skorzystała jednak z możliwości, jakie dają nowe regulacje i zaprzestała przesyłania jakichkolwiek komunikatów. Z końcem grudnia stracił ważność prospekt emisyjny.
Brak pieniędzy z emisji (na konta miało wpłynąć maksymalnie 10 mln zł, bo akcje mieli sprzedać też dotychczasowi udziałowcy) sprawił, że Anica System musiała zrezygnować z części programu inwestycyjnego, m.in. budowy centrum przetwarzania danych. Mimo to, jak zapewnił wiceprezes Piotr Masłowski, wywiązała się z prognoz, które zamieściła w prospekcie emisyjnym. Plan finansowy na 2005 r. przewidywał, że zysk netto wyniesie 2,7 mln zł, a przychody 25,7 mln zł. Po I półroczu obroty zamykały się 12,5 mln zł, a zysk netto 1,3 mln zł. - Nieudana oferta nie zachwiała naszą kondycją finansową. Co prawda, koszty emisji znacząco zmniejszyły nasz wynik za ubiegły rok, ale mimo to zrealizowaliśmy prognozę - mówił wiceprezes. Spółce sprzyjało ożywienie gospodarcze i szybko rosnący popyt na produkty informatyczne. - Porażki mobilizują - stwierdził P. Masłowski.
Prospekt emisyjny Aniki System zawiera także prognozę na 2006 r. Mówi o 3,4 mln zł zysku netto i 30,5 mln zł obrotów. - Na bazie wyników za pierwsze trzy miesiące optymistycznie patrzymy na ten rok. Dlatego nie mamy powodów, żeby odwoływać plan finansowy - podsumował wiceprezes.