- Obecnie wcześniejsze emerytury przysługują całym grupom zawodowym - powiedział nam Jeremi Mordasewicz, który jest członkiem zespołu problemowego ds. ubezpieczeń społecznych przy Komisji Trójstronnej. - Tymczasem to, że ktoś pracuje w górnictwie, nie znaczy jeszcze, że wykonuje uciążliwy zawód - zauważył.

Wiadomo już jednak, że nie zmieni się sytuacja niektórych grup zawodowych. Tak będzie w przypadku nauczycieli. Jak pokazują statystyki, średni czas trwania życia mężczyzn pracujących w szkołach jest przeciętnie o 2 lata dłuższy niż ich rówieśników, wykonujących inne zawody. Ale eksperci uważają, że nauczyciele powinni zachować prawo do wcześniejszego zakończenia pracy. Dlaczego? Bo nauczyciele "wykonują zawód mający duże znaczenie społeczne". Być może także inne grupy zawodowe nie będą musiały się obawiać odebrania im prawa do wcześniejszych emerytur.

- Sądzę, że nasze analizy nie przyczynią się do znaczącego zmniejszenia liczby osób kończących wcześniej aktywność zawodową - powiedziała nam prof. Teresa Dąbrowska-Makowiec, która jest przewodniczącą zespołu ekspertów ds. medycyny pracy.

Obecnie w Polsce już 1,1 mln ludzi pobiera wcześniejsze emerytury. To, wraz z wysokim bezrobociem w młodszych grupach, sprawia, że w kraju aktywnych zawodowo jest tylko 52 proc. osób w wieku produkcyjnym. Co roku przybywa ok. 50 tys. młodych emerytów. Z tego obciążającego budżet przywileju korzystają teraz m.in. nauczyciele, hutnicy, górnicy, stoczniowcy i osoby zatrudnione na kolei.