Reklama

Wszyscy już myślą o rządowej koalicji

Dziś głosowanie nad wnioskiem o samorozwiązanie Sejmu. Prawdziwe emocje zaczną się jednak dopiero w przyszłym tygodniu. Wtedy rozpoczną się koalicyjne rozmowy PiS z Samoobroną i częścią posłów LPR i PSL.

Publikacja: 06.04.2006 08:27

- Po co przyspieszać wybory, skoro po nich będzie tak samo lub gorzej - powiedział wczoraj wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej. Tym samym rozwiał nadzieję PiS na skrócenie kadencji Sejmu. Bez 131 głosów, jakimi dysponuje PO, rządzącej partii nie uda się skompletować większości 2/3 potrzebnej do przyjęcia wniosku.

Wczoraj wyjaśniło się również, że nie będzie kolejnych rozmów koalicyjnych PiS z Platformą. Na sugestie lidera Prawa i Sprawiedliwości, Jarosława Kaczyńskiego, że można wrócić do stołu negocjacyjnego, J. Rokita odpowiedział: - One niczemu nie służą, niczego w praktyce nie budują, są elementami wojny propagandowej.

W takiej sytuacji PiS skazany jest na koalicję z Samoobroną. W sobotę zbierze się rada polityczna rządzącej partii, aby przedyskutować strategię negocjacji. - PiS nie jest zainteresowany utrzymywaniem rządu mniejszościowego - potwierdził wczoraj J. Kaczyński.

Oba ugrupowania mają w Sejmie 211 posłów, dokooptować muszą zatem jeszcze trzeciego partnera, aby zapewnić sobie większość. W kuluarach sejmowych mówi się o tym, że będzie to nowe Stronnictwo Narodowe, które powstanie z części posłów LPR i PSL. "Życie Warszawy" sugeruje, że na jej cele może stanąć Bogusław Kowalski (LPR), obecnie przewodniczący sejmowej Komisji Infrastruktury. W zamian za poparcie rządu miałby zyskać przynajmniej stanowisko sekretarza stanu w Ministerstwie Transportu i Budownictwa.

Wiele też zależy od samego premiera. Do tej pory Kazimierz Marcinkiewicz nie chciał powiedzieć, czy rozważa dymisję. Twierdził, że wypowie się w tej sprawie dopiero po głosowaniu. Nie wiadomo także, czy ze stanowiska nie zrezygnuje wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska.

Reklama
Reklama

Mateusz Szczurek,

główny ekonomista ING Banku Śląskiego

Brak samorozwiązania niczego nie wyjaśnia. Możemy być tylko świadkiem ewentualnego krótkotrwałego umocnienia złotego. Ogólnie rynek przyzwyczaił się do rozmaitych wynalazków politycznych. Dlatego inwestorzy powinni zwracać uwagę na poziomy techniczne i tendencje na rynkach wschodzących. Spodziewam się, że kurs złotego może przełamać poziom 4 zł za euro. Trwalszy i bardziej widoczny efekt może spowodować dopiero odejście Zyty Gilowskiej z rządu.

Błażej Bogdziewicz,

zarządzający funduszami BZ WBK AIB Asset Management

Rynek nie lubi niepewności, należy być zatem przygotowanym na większe fluktuacje kursów. Diabeł jednak tkwi w szczegółach. Same rozmowy koalicyjne, jeżeli do nich dojdzie, nie spowodują większej nerwowości inwestorów. Gorzej, gdyby wicepremier Zyta Gilowska, uważana przez rynki za bardzo wiarygodną osobę, podała się do dymisji. Albo gdyby w efekcie rozmów z Samoobroną rząd zmienił swój program na mniej odpowiedzialny. Na pewno duże znaczenie będzie miała wiarygodność gabinetu PiS-Samoobrona w oczach inwestorów zachodnich.

Reklama
Reklama

Lars Christensen,

główny ekonomista Danske Bank Polska

Nasi klienci coraz częściej pytają o sytuację polityczną w Polsce. Obawa o inwestycje na polskim rynku rośnie, mimo że ogólna makroekonomiczna sytuacja jest korzystna. Pół roku temu inwestorzy patrzyli na nowy rząd z nadzieją, że wdroży reformy. Teraz postrzegają Polskę jako rynek tak niepewny, jak Węgry. Wielu graczy wciąż utrzymuje długie pozycje na polskich obligacjach. Wraz ze zmieniającymi się globalnymi trendami, mogą wykorzystać tę sytuację i wyjść z tego rynku. Nastroje zmieniają się gwałtownie i złoty może osłabnąć nawet do poziomu 4,20 za euro, jeżeli dalej będą napływać niedobre informacje z politycznego "frontu". Ale w dłuższej perspektywie spodziewamy się stabilizacji na poziomie 4,00-4,10 za euro.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama