Obawy, że wybicie WIG20 do najwyższego od ponad miesiąca poziomu, które miało miejsce na sesji poniedziałkowej, nie będzie sygnałem do bardziej zdecydowanych zakupów, znalazło wczoraj potwierdzenie. Indeks największych spółek zaczął dzień na plusie, ale w miarę upływu czasu chętnych na akcje było coraz mniej. Oczywiście, niewielki w sumie spadek niewiele w sumie zmienia w sytuacji technicznej indeksu, niemniej pokazuje, że nie ma woli do pociągnięcia notowań największych spółek do nowych rekordowych poziomów. Ile zatem potrwa jeszcze trend boczny? Siła relatywna, pokazująca zachowanie WIG20 względem WIG spada już trzy miesiące i osiągnęła wartość, przy której na wykresie indeksu największych spółek rozpoczęła się zwyżka w maju zeszłego roku. Fakt, że z wykresu siły relatywnej nie płyną sygnały zmiany trendu sugeruje, iż słabość dużych spółek będzie się utrzymywać. Spada również, choć w nieco wolniejszym tempie niż jeszcze na początku roku, wartość siły relatywnej WIG20/ /MIDWIG.
Próbując nieco przybliżyć odpowiedź na pytanie, kiedy nastąpi wybicie WIG20 górą z konsolidacji, nie sposób uniknąć tematu PKN. Wczoraj odbył się ważny test spadkowej linii trendu, która opisuje trwającą trzy miesiące zniżkę. Próba sił, której towarzyszył najwyższy od dwóch tygodni wolumen (choć nie był on przesadnie wysoki, jeśli brać pod uwagę bieżący rok), zakończyła się porażką popytu. Trudno przypuszczać, żeby kolejna fala hossy miała się odbyć bez PKN.
Czy przesądzam, że ostatecznie wybicie z konsolidacji nastąpi w górę? Analiza techniczna na razie nie podpowiada innych rozwiązań. Przede wszystkich WIG20 znajduje się ponad linią trendu poprowadzoną po dołkach z maja i października. Po drugie trend długoterminowy jest wzrostowy, a konsolidacja trwa zbyt krótko, żeby fakt ten przestał mieć znaczenie. Że w trakcie konsolidacji nie spadł wolumen? To tylko wskaźnik pomocniczy; nie upieram się też, że nie trwa właśnie dystrybucja, a wybicie będzie trwałe i zaprowadzi nas gdzieś bardzo wysoko.