Ostatnie sesje na rynkach zagranicznych upłynęły pod znakiem niepewności. Ani na giełdach za oceanem, ani na rynkach środkowoeuropejskich nie pojawiły się bowiem oczekiwane sygnały sprzedaży. Zamiast nich mamy przedłużające się ruchy horyzontalne, które z każdą sesją zmniejszają szanse na rozpoczęcie spadków.

Od ponad dwóch tygodni S&P 500 konsoliduje się tuż pod kilkuletnią linią oporu na poziomie 1310 punktów. W ciągu ostatnich sesji indeks próbował ją pokonać aż sześciokrotnie, za każdym razem ponosząc fiasko. Niezbyt optymistycznie wyglądają również długie, górne cienie świec z przełomu tygodnia. Wszystko zatem nadal wskazuje na kontynuację spadków... tyle że rynek jak stał w miejscu, tak i nadal stoi. Z drugiej strony jednak, obecna konsolidacja ułatwia określenie poziomów, na których mogą pojawić się sygnały kupna lub sprzedaży. Bez żadnych wątpliwości za sygnał kupna będzie można uznać przełamanie oporu na poziomie 1310 punktów. Z wyznaczeniem dolnego ograniczenia konsolidacji jest już nieco gorzej, ale i tu uwagę zwraca ostatnie lokalne minimum w strefie 1291-1293 punktów. Jego zdecydowane przełamanie z pewnością znacznie zwiększyłoby szansę na kontynuację spadków.

Podobnie jak za oceanem, również sytuacja na rynkach środkowoeuropejskich nieco się ostatnio skomplikowała. Wbrew moim oczekiwaniom, wciąż nie rozpoczęły się spadki. BUX i PX50 od kilku miesięcy poruszają się horyzontalnie, nie generując żadnych sygnałów inwestycyjnych. Z kolei WIG, który do tej pory również pozostawał w trendzie bocznym, od połowu marca dość silnie zwyżkuje. Na przełomie tygodnia pokonał górne ograniczenie konsolidacji i nadal wzrasta. Tym samym należy przyznać, że z punktu widzenia klasycznej analizy technicznej doszło do kontynuacji długoterminowego trendu wzrostowego. Podobnych sygnałów na próżno jednak szukać w przypadku rynku czeskiego i węgierskiego. Nie chcąc stracić okazji do zarobku, należałoby zatem skrócić horyzont inwestycyjny, by podążać za sygnałami z warszawskiej giełdy i jednocześnie czekać na wskazówki z pozostałych rynków regionu.