Jak donosi brytyjski "The Observer", polskie fermy, które należą do amerykańskiego koncernu Smithfields Food, hodują świnie w bardzo złych warunkach. Za całą sprawą stoi CIWF (Compassion in World Farming), organizacja broniąca praw zwierząt. Przedstawiciele organizacji skontrolowali za pomocą ukrytych kamer fermy zlokalizowane w Więckowicach i Boszkowie. Ich zdaniem, obiekty nie spełniają wymogów sanitarnych, a trzoda karmiona jest zakazanym antybiotykiem stymulującymi wzrost. Kontrolowane przez CIWF fermy należą do Prima Farms. Właścicielem firmy jest Smithfields Food, który kontroluje również największego polskiego producenta mięsa - grupę Animex. - Nasze fermy nie stosują zakazanych promotorów wzrostu - zapewnia Andrzej Pawelczak, rzecznik prasowy Animeksu. Przypomina, że wszystkie obiekty są pod stałą kontrolą państwowych służb weterynaryjnych, które nie wykryły żadnych nieprawidłowości. - W ciągu ostatnich trzech miesięcy nie mieliśmy sygnałów o problemach w Animeksie - potwierdza Cezary Bogusz, zastępca głównego lekarza weterynarii.
Producent mięsa chce jak najszybciej wyjaśnić sprawę. Przesłał już polskim i brytyjskim sieciom handlowym odpowiednie dokumenty. Mimo to brytyjski Waitrose zareagował wstrzymaniem sprzedaży produktów Animeksu. - Starannie badamy tę sprawę. Do czasu jej wyjaśnienia sprzedaż wybranych produktów Animeksu została zawieszona - informuje James Armstrong z biura prasowego sieci Waitrose. Czy podobnie postąpią polskie sieci? Na razie nic na to nie wskazuje. - Tesco nie wycofa produktów dostarczanych przez Animex ani w Wielkiej Brytanii, ani w Polsce. Z całą powagą podchodzimy jednak do zastrzeżeń zgłaszanych przez ekologów. Zwróciliśmy się do Animeksu o wyjaśnienia - mówi Przemysław Skory, kierownik ds. mediów, w Tesco Polska.