Innova Capital kontroluje 70 proc. udziałów w Pett & Pett Donako. Ceny transakcji nie podano. Z uzyskanych przez PARKIET informacji wynika jednak, że całe przedsiębiorstwo wyceniano na około 20 mln euro. Firma jest producentem komponentów do dużych silników elektrycznych i generatorów. Ponadto Pett & Pett Donako posiada 60 proc. udziałów w FBG oraz 54,5 proc. w GCP (chińskie joint venture specjalizujące się w diagnostyce przemysłowej i pracach remontowych).
Zbyt małe moce
Dlaczego Innova Capital zainwestowała we wrocławska firmę? - Pett & Pett Donako posiada silną pozycję w branży. Jednocześnie ma za małe moce wytwórcze, aby sprostać zapotrzebowaniu zgłaszanemu przez klientów. Tymczasem międzynarodowe koncerny, takie jak General Electric czy Siemens coraz częściej zlecają produkcję firmom zewnętrznym - powiedział Andrzej Bartos, dyrektor zarządzający Innova Capital. Jego zdaniem, spółka wkrótce pozyska finansowanie w kwocie 7-10 mln euro. - Około 80 proc. tych pieniędzy przeznaczymy na zwiększenie mocy produkcyjnych w zakresie komponentów do budowy dużych silników elektrycznych i generatorów mocy - poinformował Franciszek Żeleźnik, prezes Pett & Pett Donako i pośrednio (poprzez niemiecki P&P Industrie Consulting) właściciel 30 proc. firmy.
Za 3-5 lat na GPW?
Ubiegły rok Pett & Pett Donako zamknęło 5,4 mln zł zysku netto przy przychodach 112 mln zł. Dla porównania: rok wcześniej wynik netto wyniósł 7,1 mln zł, a sprzedaż 105 mln. Jak informuje prezes spółki, spadek zysku to efekt bankructwa jednego z odbiorców. Dziś firma około 90 proc. produkcji kieruje na rynki zewnętrzne, głównie do krajów Europy Zachodniej i Chin. Innova Capital z inwestycji w Pett & Pett Donako przewiduje wyjść za 3-5 lat. Jednym ze sposobów realizacji tego celu może być giełda. Udziałowcy spółki nie wykluczają też pozyskania inwestora branżowego lub finansowego.