Założenia do prawa finansów publicznych Ministerstwo Finansów przedstawiło w piątek. Nowa ustawa to według rządu jedna z trzech kluczowych reform dla gospodarki (inne to zmiany w podatkach i projektowana modyfikacja ustawy o swobodzie gospodarczej). Z szacunków MF wynika, że dzięki m.in. konsolidacji funduszy celowych i likwidacji zakładów budżetowych i gospodarstw pomocniczych zaoszczędzimy nawet 8-10 mld zł. Eksperci są jednak rozczarowani planami resortu.

"Nowa ustawa jest jedynie propozycją kilku rozwiązań natury księgowej, a nie serią działań zmniejszających wydatki państwa" - oceniają ekonomiści Banku BPH. "Zebranie w jednym miejscu dochodów i wydatków, bez zmniejszenia tych ostatnich, nie jest reformą, która w rozsądnej perspektywie zrównoważyć może finanse publiczne" - tłumaczą.

Z apelem o ambitniejsze działania wystąpiła także Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych "Lewiatan". Domaga się m.in. ograniczenia kosztów świadczeń emerytalnych i pomocy społecznej. - Sztywne wydatki państwa stanowią już 73,2 proc. budżetu. Duża część z nich to właśnie dofinansowanie FUS i KRUS oraz zapomogi. Któregoś pięknego dnia staniemy przed alternatywą, że albo przeprowadzimy drastyczne cięcia, albo nie będzie nas na nic stać - tłumaczy Małgorzata Krzysztoszek, szef ekspertów ekonomicznych PKPP. "Lewiatan" domaga się również większej decentralizacji finansów publicznych oraz zmiany zarządzania jego płynnością. Pracodawcy postulują również stworzenie bardziej precyzyjnej strategii zarządzania długiem publicznym, która uwzględni w większym stopniu finanse samorządów.

Transfery unijne w budżecie

"Lewiatan" niepokoją plany włączenia do budżetu wszystkich transferów z Unii Europejskiej. - Spowodować to może problemy z płynnością, kiedy beneficjenci zaczną składać dużo wniosków o płatność - tłumaczy M. Krzysztoszek. Do tej pory duża część funduszy UE (głównie zaliczki) "leży" na kontach NBP i Banku Gospodarstwa Krajowego. Czy włączenie ich do budżetu zwiększy tymczasowo dochody i zmniejszy deficyt? - Nie spodziewamy się takiego efektu. Środki przekazywane będą przecież beneficjentom - mówi dr Wojciech Misiąg, ekspert Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową i współautor reformy.