Przez miniony tydzień ceny aluminium poszły lekko w górę i znalazły się na poziomie najwyższym od blisko dwóch miesięcy. Wzrost jednak nijak ma się do notowań na rynku miedzi, gdzie zwyżki przyspieszyły i regularnie padają nowe rekordy. Wczoraj po raz pierwszy w historii w Londynie za tonę miedzi w kontraktach trzymiesięcznych płacono więcej niż 6000 USD.
Rynek aluminium nie może tymczasem powrócić do poziomu z początku lutego, kiedy ceny były najwyższe od 17 lat. Wówczas za tonę płacono 2668 USD.
Z przedstawionych w poniedziałek prognoz największego na świecie producenta tego metalu, amerykańskiego koncernu Alcoa, wynika, że popyt na aluminium wciąż będzie rósł. Do 2020 r. ma się zwiększyć dwukrotnie. Alcoa, która miniony kwartał zakończyła z zyskiem 608 mln USD, ponad dwukrotnie większym niż przed rokiem i większym od oczekiwań analityków, chce wykorzystać ten fakt poprzez zwiększanie mocy produkcyjnych. Stawia nowe huty aluminium w Trynidadzie i Tobago oraz w Islandii.
Londyńska Giełda Metali podała wczoraj, że monitorowane przez nią zapasy aluminium spadły o 1,6 proc., do 749,8 tys. ton. Jest to poziom wystarczający na pokrycie zaledwie dziewięciu dni światowego zapotrzebowania. Między innymi za sprawą tej właśnie informacji notowania aluminium w Londynie wzrosły wczoraj do 2581 USD za tonę, czyli o 0,3 proc. W poprzedni wtorek tona z dostawą za trzy miesiące kosztowała 2463 USD.