Reklama

Branża przegrywa z piwem

W Polsce pije się coraz mniej alkoholi wysokoprocentowych - twierdzą przedstawiciele Krajowej Rady Przetwórstwa Spirytusu. To m.in. efekt preferencji reklamowych dla browarów. Kolejnym ciosem dla branży byłoby podwyższenie akcyzy na wyroby spirytusowe.

Publikacja: 13.04.2006 07:36

W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy ubiegłego roku Polacy wypili 315 mln litrów czystego alkoholu, około 8,3 litra w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Jednak z tego tylko 94 mln litrów to alkohole wysokoprocentowe.

Piwo wypiera wódkę

Napoje spirytusowe od dziesięciu lat tracą rynek, głównie na rzecz piwa. Z raportu Krajowej Rady Przemysłu Spirytusowego wynika, że ich produkcja zmniejszyła się w tym czasie o 36,4 proc., podczas gdy produkcja piwa zwiększyła się o 92,8 proc. Zdaniem Waldemara Rudnika, przewodniczącego KSPS, w najbliższym czasie nie ma szans na wzrost spożycia mocnych alkoholi w naszym kraju. Preferencje Polaków radykalnie zmieniły się. Przedstawiciele Rady uważają, że spożycie czystego alkoholu per capita jest od trzech lat mniej więcej takie samo (powyżej 8 litrów), zmienia się jednak struktura spożycia. W ostatnim dziesięcioleciu o prawie jedną trzecią zmniejszył się udział mocnych trunków w sprzedaży alkoholi w ogóle (z 58,6 proc. w 1995 r. do 34 proc. w 2005 r.). W tym czasie udział piwa zwiększył się z 27 do 43 proc. Jedną z przyczyn słabnięcia pozycji wódek na rzecz piwa jest, zdaniem KRPS, możliwość reklamowania tego ostatniego. To stawia mocne alkohole w gorszej sytuacji konkurencyjnej. Istotne jest także większe przyzwolenie społeczne dla picia piwa.

Niestabilna akcyza

Problemem dla branży spirytusowej jest wciąż niestabilna i nieprzewidywalna polityka podatkowa państwa wobec niej. - Ponieważ widzimy, że polityka budżetowa idzie w kierunku zaspokajania coraz większej ilości roszczeń, obawiamy się, że akcyza na produkty spirytusowe może zostać w każdej chwili podniesiona - uważa W. Rudnik. Na początku roku przedstawiciele branży z trudem przekonali resort finansów, by nie podnosił tego podatku. Została ona obniżona w 2002 roku i w kolejnych dwóch latach wpływy budżetowe z egzekucji tego podatku rosły. W 2002 r. dały 3,8 mld zł, w 2003 r. już prawie 4,1 mld zł, a w 2004 r. ponad 4,5 mld zł. Jednak po podniesieniu akcyzy o 3,4 proc. w ub.r. przychody z akcyzy znów spadły o ponad 130 mln zł.

Reklama
Reklama

Wyższa akcyza powoduje, że handel wódką przenosi się do szarej strefy. Według szacunków KRPS, w 2002 r. 1,3 litra czystego alkoholu na osobę zostało sprzedane w szarej strefie. W 2004 r. - już po obniżeniu akcyzy - było to zaledwie 0,3 litra, natomiast w 2005 r. po lekkim podwyższeniu akcyzy - 0,5 litra. Zdaniem W. Rudnika, teraz można byłoby obniżyć akcyzę nawet o 15 proc. bez szkody dla budżetu. Przy okazji taki spadek opodatkowania spowodowałby praktycznie eliminację handlu nielegalną wódką. Obniżka akcyzy byłaby korzystna również z punktu widzenia konkurencji z krajami sąsiadującymi. Na Słowacji, Litwie, Wegrzech czy w Czechach jej stawka jest znacznie niższa. Jak twierdzi W. Rudnik, który jest również prezesem spółki Sobieski, jego firma może rozważać przeniesienie produkcji niektórych wódek na Litwę, gdzie również ma fabrykę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama