Reklama

Bakalland szuka pieniędzy

Uno Fresco Tradex, największy dystrybutor bakalii w Polsce, zmienia nazwę na Bakalland. Ma to pomóc zwiększyć rozpoznawalność spółki przed planowanym na koniec roku debiutem na GPW.

Publikacja: 14.04.2006 07:51

- Bakalland to wiodąca marka w bakaliach w Polsce. [...] Chcielibyśmy przenieść znajomość i jakość tej marki na rozpoznawalność naszej spółki - mówi prezes Marian Owerko. Według niego, firma złoży prospekt do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd w lipcu. Debiut planowany jest na listopad albo grudzień. Bakalland chce pozyskać z giełdy 25 mln zł.

Rozwój przez akwizycje

Bakalland jest aktywnym graczem, jeśli chodzi o przejęcia. Miesiąc temu firma kupiła spółkę P.P.H.U Komosa z Konstancina pod Warszawą, która specjalizuje się w obsłudze hoteli i restauracji. - Zawsze chcieliśmy uzupełnić naszą obecność w segmencie B2B o HoReCo (Hotel Restauracje Catering - przyp. red.) - mówi prezes. Kupiona firma wykorzystuje obecnie w połowie swoje zdolności produkcyjne. Ma obroty na poziomie 5-6 mln zł. Dlatego Bakalland chce zwiększyć jej skalę działania, pozyskując kolejnych klientów. Poza bakaliami, nowa spółka sprzedaje też kasze i nasiona strączkowe.

M. Owerko zapowiada, że przed wejściem na giełdę Bakalland kupi jeszcze jedną, ale większą firmę, która działa na rynku detalicznym. - Między czerwcem i lipcem chcemy dokonać drugiej transakcji. Obrót spółki, którą się interesujemy, wynosi 20-35 mln zł - mówi prezes. Celem jest kupno marki i zwiększenie skali sprzedaży grupy.

Nadal będą przejmować

Reklama
Reklama

Bakalland po wejściu na giełdę chce nadal rosnąć poprzez przejęcia. Jak wyjaśnia M. Owerko, nowa emisja ma przede wszystkim na celu sfinansowanie znacznie większej akwizycji (w formie gotówki lub akcji). Obecnie analizowane są spółki o obrotach od 30 do 90 mln zł. Prezes podkreśla, że kupiona firma może działać w zupełnie innym segmencie - tzn. żywności suchej (herbata, przyprawy, słodycze...) - Bardzo prawdopodobne, że to nie będą bakalie - mówi. Liczy zwłaszcza na to, że zakupiona byłaby firma oferująca bardziej przetworzone produkty, które umożliwiłyby wzrost eksportu, obecnie na poziomie zaledwie 5 proc. produkcji.

Kolejny cel, na który mają pójść pieniądze z emisji, to zakup maszyn i urządzeń. Obecnie trwają rozmowy nad uruchomieniem produkcji dla francuskiej firmy Maitre Prunille. W lutym tego roku Bakalland podpisał umowę na wyłączną dystrybucję miękkich owoców (figi, śliwki, daktyle) tego producenta, który - jak zapewnia M. Owerko - jest liderem w Europie (sprzedaje produkty pod marką "eat me"). Nowa produkcja zapewniłaby zatrudnienie dla dodatkowo 80 osób. Obecnie w Bakalland pracuje około 180 pracowników.

Efekty restrukturyzacji

Bakalland prognozuje przychody na poziomie 120 mln zł (6 proc. wzrostu w stosunku do 2004 roku) w roku finansowym, który kończy się w czerwcu. Zysk netto ma wynieść 5 mln zł (uprzednio 3,3 mln zł). Prezes podkreśla, że firma przeszła restrukturyzację zarówno produkcji, logistyki, jak i zakupów.

Marki Bakallandu mają ponad 20 proc. udziału w rynku sprzedaży detalicznej bakalii w Polsce (jego wartość szacuje się na około 0,5 mld zł). Poza tym spółka działa też w segmencie B2B, a więc tam, gdzie nabywcami są firmy używające bakalii do własnej produkcji. Bakalland szacuje wartość tego rynku na 280-320 mln zł, a swój udział na 4 proc.

Na warszawskiej giełdzie notowana jest już spółka Atlanta, która działa w segmencie B2B. Do połowy roku zamierza przejąć firmę Bakal Center, aktywną na rynku detalicznym

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama