W ostatnim dniu marca spółka, handlująca częściami samochodowymi, powiadomiła o zwołaniu na 21 kwietnia NWZA, mającego zadecydować o zaciągnięciu przez JC Auto pożyczki od członka zarządu. Szczegóły miały być zawarte w raporcie z 12 kwietnia. Podano w nim tylko, że pożyczkodawcą będzie prezes Jerzy Grabowiecki, a kwota opiewa na 2 mln zł. Na co potrzebne są pieniądze, na jakich warunkach zostaną pożyczone - nie podano.
Jak się okazuje, transakcja... już się dobyła. Nadzwyczajne walne ma jedynie "zalegalizować" zawartą kilka tygodni temu pożyczkę. Kodeks spółek handlowych wymaga zgody akcjonariuszy na zadłużenie się firmy u członka zarządu. - Pożyczka została już spłacona - tłumaczy Jerzy Grabowiecki. Dlaczego ją zaciągnięto? W prospekcie emisyjnym zapisano, że prezes nie będzie wspomagał działalności firmy, tak jak to czynił w czasie przekształcenia JC Auto w spółkę akcyjną. Firma musiała szybko odpowiedzieć na atrakcyjną ofertę, jaką nagle zaproponował jeden z dostawców. - Załatwienie kredytu z banku zawsze trochę trwa, a ja miałem wolną gotówkę. Poza tym odsetki były tańsze od bankowych - mówi J. Grabowiecki.
Czy nadzwyczajna oferta będzie miała wpływ na wyniki finansowe JC Auto w I kwartale? Prezes zasłania się tajemnicą handlową. Przyznaje, że z powodu długiej zimy kwartał nie będzie się zaliczał do najlepszych. Firma nie będzie ogłaszać prognoz. Wykonanie założeń nie udało się dwa razy z rzędu: w 2004 r. wyniki zaniżyły niekorzystne kursy walut, w zeszłym roku zaś przeceniono przejęcie firmy Auto ABC. Były problemy z zarządem i wprowadzeniem do jej sieci dystrybucyjnej produktów JC Auto. Czy w ciągu trzech miesięcy udało się opanować sytuację? - Jest doraźna poprawa, ale próbę oceny podjąłbym dopiero po II kwartale - mówi J. Grabowiecki. Jak twierdzi, z nadejściem wiosny handel wygląda o wiele lepiej.