Czwartkowa sesja na rynku długu przebiegała w świątecznej (czytaj sennej) atmosferze. Z uwagi na osłabienie złotówki oraz niemieckich bundów notownia rozpoczęły się nieco poniżej środowego zamknięcia. Nie wpłynęło to jednak zachęcająco na inwestorów, pozostali oni dość bierni przez cały dzień. Najciekawiej wyglądał wczoraj handel papierami niemieckimi. Jeszcze przed południem duża ich podaż spowodowała realizację wielu zleceń typu stop loss, co ostatecznie doprowadziło do całkiem sporego wzrostu rentowności. Dochodowość papierów dziesięcioletnich wzrosła wczoraj z 3,89 proc. do 3,95 proc., co stanowi kolejny tegoroczny rekord. Nasz rynek nie uległ już jednak dalszym spadkom, a na koniec dnia notowania były niemal identyczne jak rano. Rentowność obligacji dwuletnich OK0408 wyniosła 4,31 proc., pięcioletnich PS0511 4,83 proc. zaś dziesięcioletnich DS1015 5,02 proc.
Dziś aktywność inwestorów będzie zapewne minimalna, tym bardziej, że większość krajów europejskich ma dzień wolny. Wprawdzie GUS zafunduje nam publikację danych inflacyjnych, jednak członkowie RPP wydają się już zdecydowani co do kwietniowej decyzji. Dlatego wciąż myślę, że wszelkie wzrosty cen należy wykorzystywać do skracania pozycji.