Najważniejszym wydarzeniem ostatnich dni jest zwiększenie pakietu kontrolowanego przez małą włoską firmę hutniczą Carlo Tassara, należącą do znanego na Zachodzie finansisty polskiego pochodzenia Romaina Zaleskiego. Ma już 2,36 proc. akcji Arcelora, i to nie koniec zakupów. Dla kogo pracuje? Joseph Kinsch, szef rady nadzorczej Arcelora, powiedział gazecie "Le Monde", iż zakupy Zaleskiego świadczą, że wierzy on w przyszłość luksemburskiej firmy.
Dużo mówi się też o planach rosyjskiego magnata stalowego Władimira Lisina, kontrolującego spółkę stalową Nowolipieck. Podobno jest zainteresowany zakupem 15 proc. walorów Arcelora, ale nie wiadomo, w czyim interesie. Jedni mówią, że jest związany z Mittalem, a inni liczą, że odegra rolę białego rycerza wspierającego kierownictwo Arcelora.
Lakshmi Mittal, kontrolujący Mittal Steel, największą spółkę hutniczą na świecie, pod koniec kwietnia ma złożyć ofertę przejęcia Arcelora. Poinformował już o tym oficjalnie Komisję Europejską. Hinduski biznesmen, którego firma ma siedzibę w Rotterdamie (Holandia), akcjonariuszom Arcelora oferuje 18,6 mld euro w akcjach swojej spółki (75 proc. oferty) i gotówce (25 proc.).
W obrocie giełdowym jest niewielki pakiet akcji Mittal Steel i pojawiły się wątpliwości co do tego, jaka może być rzeczywista wycena tych walorów. Joseph Kinsch uważa, że w związku z tym Mittal powinien przedstawić równoległą ofertę w gotówce.
28 kwietnia odbędzie się walne zgromadzenie udziałowców Arcelora. Może być burzliwe, bo nie wszystkim podoba się postawa zarządu i rady nadzorczej wobec oferty Mittala. Hindus wielokrotnie chwalił się, że jego propozycja jest atrakcyjna dla wielu udziałowców luksemburskiej firmy.