Od 1 maja osoby fizyczne będą mogły kupować obce waluty do równowartości 20 tys. USD rocznie. Dotychczas limit ten wynosił 8 tys. USD. Firmy będą mogły trzymać w walutach połowę dewizowych wydatków. Nowe przepisy pozwalają też upoważnionym instytucjom finansowym inwestować za granicą. Chińskie firmy zarządzające pieniędzmi będą mogły lokować w zagraniczne papiery wartościowe włącznie z akcjami, a towarzystwa ubezpieczeniowe kupować produkty rynku papierów dłużnych i pieniężnego.
Dotychczas władze zabraniały spółkom i obywatelom, dysponującym łącznie oszczędnościami sięgającymi 3 bln USD, kupowania zagranicznych akcji, co miało wzmocnić miejscowy rynek. Miało to też zapobiec odpływowi dewizowych rezerw służących do utrzymywania kursu juana.
Poprawa koniunktury na chińskich giełdach zmniejszyła obawy, że grozi im katastrofa, jeśli inwestorzy będą mogli kupować zagraniczne papiery. W tym roku indeks w Szanghaju wzrósł o 12,6 proc.
Chińskie rezerwy walutowe w ciągu minionego roku wzrosły o 32,8 proc. i na koniec marca ich wartość wyniosła 875,1 mld USD. Tym samym Chiny wyprzedziły Japonię i stały się światowym liderem w tej kategorii. Rezerwy rosły w takim tempie przede wszystkim dlatego, że chińska nadwyżka handlowa w ub.r. zwiększyła się trzykrotnie do 102 mld USD, a tamtejsza gospodarka przyciągnęła w tym okresie bezpośrednie inwestycje zagraniczne na łączną kwotę 60 mld USD.
Złagodzenie ograniczeń inwestowania za granicą ułatwi odpływ z Chin obcych walut i tym samym zmniejszy presję na aprecjację juana. Chińskim bankom umożliwi zaś przygotowanie się do konkurowania z zagranicznymi firmami, które od początku przyszłego roku mają mieć swobodny dostęp do tamtejszego rynku.