Reklama

Były prezes musiał ujawnić zarobki

KPWiG nie zgodziła się na utajnienie części wynagrodzenia byłego prezesa Opoczna. Ujawniona kwota jest kilkakrotnie wyższa od zaprezentowanej w raporcie rocznym sprzed trzech tygodni.

Publikacja: 19.04.2006 07:30

Sławomir Frąckowiak był prezesem giełdowego producenta płytek ceramicznych do 8 listopada ubiegłego roku. Jego łączne wynagrodzenie za ubiegły rok wyniosło blisko 4,2 mln zł. Tymczasem w raporcie rocznym grupy (opublikowanym 27 marca) podano kwotę 1,3 mln zł. Wskazano jednocześnie, że wynagrodzenie to "jest pomniejszone o wartości korzyści objętych wnioskiem o zwolnienie z obowiązku przekazania do publicznej wiadomości".

W dokumencie z tego samego powodu nie podano wartości godziwej planów opcyjnych, w których uczestniczy były prezes. A chodzi o niemałą sumę (na koniec ub.r. wartość ta szacowana była na 8,7 mln zł). KPWiG nie zgodziła się jednak na ukrywanie tych danych i nakazała spółce uzupełnienie raportu.

W Opocznie istniały dwa plany opcyjne - jeden ustanowiony przez spółkę, drugi - przez głównego akcjonariusza - Credit Suisse First Boston Ceramic Partners (fundusz zarządzany przez Enterprise Investors). - Oba plany obciążają rachunek, mimo że jest to tzw. non-cash item (księgowy koszt nie związany z wypływem gotówki ze spółki - red.) - wyjaśnił Ryszard Wojtkowski, partner w EI.

Wstydliwa odprawa?

- Mając na uwadze dobro akcjonariuszy, gdy tylko otrzymaliśmy decyzję Komisji w tej sprawie - podaliśmy do publicznej wiadomości pełne dane dotyczące wynagrodzenia pana Frąckowiaka - wyjaśniła Elżbieta Kwiecińska, specjalista ds. PR giełdowej spółki.

Reklama
Reklama

W raporcie rocznym giełdowego producenta płytek nie ujawniono pierwotnie odprawy wypłaconej Sławomirowi Frąckowiakowi w związku z odwołaniem go z funkcji prezesa (po tym, jak Opoczno poinformowało o kiepskich wynikach po III kwartale i obniżyło swoje prognozy). Były prezes zasiada teraz w radzie nadzorczej spółki zależnej Opoczna, Dvarcioniu Keramika.

Z porównania danych przekazanych przez zarząd giełdowej spółki w marcu i uzupełnionych po wydaniu decyzji przez KPWiG wynika, że były prezes otrzymał 2,87 mln zł odprawy. To ponaddwukrotnie tyle, ile wyniosła jego pensja za 2004 rok (1,32 mln zł).

Na prośbę prezesa

Wniosek o niepublikowanie tej kwoty jest zaskakujący. Akcjonariusze otrzymali już bowiem pośrednią informację o wysokości odprawy dla odwołanego prezesa. Miało to miejsce w lutym, przy okazji publikacji wstępnych wyników finansowych za 2005 r. Podano wówczas, że koszty zmiany zarządu wyniosły blisko 3,4 mln zł. - Naszym celem nie było wprowadzenie nikogo w błąd - zapewniła E. Kwiecińska. - Zwróciliśmy się z tym wnioskiem do Komisji na prośbę byłego prezesa - dodała. Nie sprecyzowała powodu, z jakiego były prezes giełdowej spółki nie chciał podzielić się z akcjonariuszami informacją o wysokości łącznych zarobków.

Opoczno wyjątkiem

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Komisję Papierów Wartościowych i Giełd. Okazało się, że Opoczno jest jedyną spółką, która w tym roku złożyła do Komisji wniosek o zwolnienie z publikowania części informacji o wysokości zarobków osób zarządzających. W ubiegłym roku podobnych wniosków było kilka (zwracał się o to np. Comarch). Niemal wszystkie zostały rozpatrzone negatywnie. Wyjątkiem był przypadek MOL-a, któremu - jako spółce węgierskiej - udało się zdobyć zwolnienie z tego obowiązku. - Zazwyczaj prezesi zgadzają się z tym, że podawanie informacji o wysokości ich zarobków jest konieczne dla zapewnienia przejrzystości działalności spółek publicznych - powiedział Łukasz Dajnowicz, rzecznik KPWiG. - Co do zasady, nie godzimy się na nieujawnianie tego typu informacji. Wszystkie firmy powinny być traktowane w ten sam sposób - dodał.

Reklama
Reklama

Komentarz

Ład korporacyjny według Opoczna

W tym samym raporcie rocznym, w którym przekazano niepełne informacje o zarobkach byłego prezesa,

Opoczno zadeklarowało, że będzie stosować zasady

ładu korporacyjnego. Jako jedna z niewielu giełdowych spółek może pochwalić się tym, że zobowiązuje się do przestrzegania w całości wszystkich punktów zawartych w kodeksie dobrych praktyk.

Pragniemy mu zatem przypomnieć treść zasady nuwszystkich, a także indywidualna każdego z członków zarządu w rozbiciu dodatkowo na poszczególne jego składniki powinna być ujawniana w raporcie rocznym

Reklama
Reklama

razem z informacją o procedurach i zasadach jego ustalania".

Nieprzekonujące są wyjaśnienia, że wniosek o niepublikowanie pewnych danych był spełnieniem prośby byłego prezesa. Czy obecnemu zarządowi powinno bardziej zależeć na dbaniu o dobre imię byłego szefa, czy na poprawie wizerunku firmy (chyba już wystarczająco

nadszarpniętego) w oczach inwestorów?

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama