Sławomir Frąckowiak był prezesem giełdowego producenta płytek ceramicznych do 8 listopada ubiegłego roku. Jego łączne wynagrodzenie za ubiegły rok wyniosło blisko 4,2 mln zł. Tymczasem w raporcie rocznym grupy (opublikowanym 27 marca) podano kwotę 1,3 mln zł. Wskazano jednocześnie, że wynagrodzenie to "jest pomniejszone o wartości korzyści objętych wnioskiem o zwolnienie z obowiązku przekazania do publicznej wiadomości".
W dokumencie z tego samego powodu nie podano wartości godziwej planów opcyjnych, w których uczestniczy były prezes. A chodzi o niemałą sumę (na koniec ub.r. wartość ta szacowana była na 8,7 mln zł). KPWiG nie zgodziła się jednak na ukrywanie tych danych i nakazała spółce uzupełnienie raportu.
W Opocznie istniały dwa plany opcyjne - jeden ustanowiony przez spółkę, drugi - przez głównego akcjonariusza - Credit Suisse First Boston Ceramic Partners (fundusz zarządzany przez Enterprise Investors). - Oba plany obciążają rachunek, mimo że jest to tzw. non-cash item (księgowy koszt nie związany z wypływem gotówki ze spółki - red.) - wyjaśnił Ryszard Wojtkowski, partner w EI.
Wstydliwa odprawa?
- Mając na uwadze dobro akcjonariuszy, gdy tylko otrzymaliśmy decyzję Komisji w tej sprawie - podaliśmy do publicznej wiadomości pełne dane dotyczące wynagrodzenia pana Frąckowiaka - wyjaśniła Elżbieta Kwiecińska, specjalista ds. PR giełdowej spółki.