W wyniku zakończonego dwa tygodnie temu wezwania litewski producent leków Sanitas, wraz ze spółkami należącymi do tej samej grupy, kontroluje 94,56 proc. akcji Jelfy. Notowana na giełdzie w Wilnie spółka do końca roku chce skupić pozostałe papiery. Następnie zamierza doprowadzić do zniesienia ich dematerializacji i wycofać walory z obrotu na warszawskiej GPW.
Dwie drogi
- Rozpatrujemy dwie możliwości - albo będziemy stopniowo skupować akcje z rynku, albo przeprowadzimy wykup przymusowy - mówi Saulius Jurgelenas, dyrektor zarządzający litewskiego przedsiębiorstwa. Dodał, że Sanitas nie będzie oferować akcji własnych w zamian za papiery Jelfy, gdyż wtedy proces wykupu przedłużyłby się. Zaznaczył, że jeżeli spółka zdecyduje się na wykup przymusowy, to zgodnie z prawem będzie musiała zaproponować 93 zł za papier. Tymczasem w środę na zamknięciu za papiery Jelfy płacono 90 zł, po wzroście o 1,9 proc.
Wycofując jeleniogórską spółkę z warszawskiego parkietu, Litwini nie chcą rezygnować z obecności na polskim rynku. - Będziemy potrzebować funduszy na rozwój spółki, więc bierzemy pod uwagę notowania równoległe w Warszawie i Wilnie - mówi Jurgelenas. Zastrzega, że Sanitas najpierw musi uzyskać opinie prawników, zapewnić płynność swoim akcjom i przygotować emisję. - Nie będzie to łatwy i prosty proces, dlatego myślę, że do debiutu mogłoby dojść najwcześniej w przyszłym roku - dodaje.
Polska centrum ekspansji