Reklama

Wody pijemy coraz więcej

Wody przybywa nie tylko po wiosennych roztopach. Zyskuje też ten segment rynku względem soków i napojów gazowanych. Firmy chcąc powiększać rynkowe udziały decydują się na akwizycje lub rozwój organiczny.

Publikacja: 20.04.2006 08:10

Wody mineralne to coraz bardziej znaczący segment na rynku napojów bezalkoholowych. Jego wartość między lutym 2005 r. a styczniem tego roku wyniosła ponad 1,3 mld zł i była o 10,5 proc. większa niż rok wcześniej. Dla porównania, firmy produkujące soki, nektary i napoje niegazowane (SNNN) osiągnęły sprzedaż powyżej 2,4 mld zł, co przekłada się na zaledwie 2-proc. wzrost. Dysproporcje w dynamice między tymi dwoma segmentami są jeszcze większe, gdy weźmiemy pod uwagę wzrost ilościowy. Wody w 2005 r. sprzedano o 13 proc. więcej niż w 2004 r., natomiast SNNN tylko o 0,3 proc. Wody zyskują również względem najsilniejszego segmentu napojów gazowanych: coli i oranżady. Firmy je produkujące sprzedały tylko 0,3 proc. towaru więcej niż rok wcześniej, ale ich przychody spadły prawie o 2 proc. Efekt? Wody mają już około 23 proc., wartego 5,9 mld zł rynku napojów (wzrost o 2,5 proc. r./r.). Ilościowo udział wynosi nawet 28 proc.

Smaki

bez bąbelków

W Polsce powoli, ale systematycznie rozwija się rynek wód smakowych, aczkolwiek pojęcie to jest mocno nieostre. - Większość producentów określa tak napoje o zwiększonej ilości konserwantów i słodzików sprzedawane pod tą samą marką co woda - twierdzi Paweł Witaszek, wiceprezes firmy Nałęczów Zdrój. Prawie każdy znaczący producent stara się jednak mieć w swojej ofercie ten wciąż niszowy produkt. Nic dziwnego, skoro w ciągu ostatniego roku segment wód smakowych zwiększył się o ponad 50 proc. ilościowo i 70 proc. wartościowo. Wody smakowe zyskały też względem niesmakowych. Według danych firmy badawczej AC Nielsen, konsumenci sięgają też coraz chętniej po wody niegazowane. W rezultacie mają one już ponad 55 proc. (ilościowo) i prawie 58 proc. (wartościowo) całego rynku wody.

Marki zostaną

Reklama
Reklama

Jeżeli chodzi o producentów wody mineralnej, to rynek nadal jest rozdrobniony. Szacuje się, że działa na nim ok. 200 podmiotów. Największe marki posiadają grupy spożywcze, które kilka lat temu dokonały przejęć w branży. Głównymi graczami na naszym rynku są firmy związane z Grupą Danone (Żywiec Zdrój posiadająca marki Żywiec Zdrój i Vitalinea oraz firma Polska Woda posiadająca w dystrybucji markę Primavera) oraz koncern Nestlé (firma ESI Polska posiada m.in. Nałęczowiankę i Mazowszankę). Oprócz tego na rynku liczą się takie firmy jak: Coca-Cola Beverages (Kropla Beskidu, Multivita i Vita), Hoop (Arctic i Grodziska), Spółdzielnia Pracy Przemysłu Spożywczego Postęp (Muszynianka), Nałęczów Zdrój (Cisowianka), Wytwórnia Naturalnych Wód Mineralnych Ustronianka (Ustronianka) oraz Zespół Uzdrowisk Kłodzkich (Staropolanka, Wielka Pieniawa).

Zdaniem Pawła Witaszka, w Polsce jest miejsce na wiele marek wód, przy czym znaczna ich część ma znaczenie regionalne. - Konsolidacja na rynku nie będzie polegała na eliminacji marek, a raczej na efekcie synergii w dziedzinie logistyki, sprzedaży i zakupów - uważa P. Witaszek. Jego zdaniem, wypadanie z rynku słabszych marek czy producentów będzie zjawiskiem niezależnym, podyktowanym słabymi wynikami. Nałęczów Zdrój, jak większość z wymienionych rodzimych producentów, startował jako niewielka rozlewnia produkująca na rynek lokalny. Dziś zwiększa moce produkcyjne i sprzedaje w całym kraju. Myśli raczej o tym, by rozszerzać działalność, niż przyłączyć się do większej grupy. - Nasza spółka nie jest do przejęcia. W najbliższych latach będziemy starali się uzupełnić ofertę o komplementarne produkty - mówi. P. Witaszek. W ubiegłym roku w Nałęczowie Zdroju zrealizowano inwestycje o wartości 11 mln zł. W tym roku na unowocześnienie produkcji pójdzie kolejne 7 mln zł. Po zakończeniu projektów zakład będzie największą rozlewnią wody mineralnej w Polsce. Inwestycje finansowane są ze środków własnych oraz kredytów. Spółka korzysta też z funduszy unijnych (m.in. w ramach programu SPO WKP 2.3).

Hoop chce

odrobić straty

Wśród giełdowych firm tylko jedna zajmuje się produkcją wody mineralnej. Najbardziej znaną marką Hoopa w tym segmencie jest woda Arctic. Poza tym spółka ma jeszcze wodę Grodziską, sprzedawaną głównie w Wielkopolsce. Wartościowy udział marki Arctic w sprzedaży Hoopa wynosi około 11 proc., wody mineralnej w ogóle zaś około 16 proc. W 2004 r. Hoopowi udało się wprowadzić Arctic do pierwszej czwórki wód - osiągnęła ponad 7 proc. udziałów w rynku (wartościowo). Jednak w ub.r., mimo lepszej koniunktury, woda Hoopa miała już tylko 3-proc. udział. Jak twierdzi Rafał Masiak, dyrektor marketingu Hoopa, jego firma chciałaby w tym roku odzyskać nieco rynku. - Liczymy na 5 proc. - mówi. Docelowo spółka chce powrócić do czołówki z ok. 7-proc. udziałem. Jednak, jego zdaniem, nie będzie to już możliwe tylko z jedną marką. Dlatego Hoop planuje akwizycje w branży. Będzie chciał przejmować producentów działających na skalę lokalną.

Jedną z firm, które może gonić Hoop na rynku wody, jest Coca- -Cola. W ostatnich dwóch latach weszła przebojem z marką Kropla Beskidu. Nie przestaje jednak inwestować. Przed niemal miesiącem ogłosiła kolejne w Tyliczu w Beskidzie Sądeckim. Cel to oczywiście zwiększenie produkcji. Nie udało nam się dowiedzieć, czy spółka planuje promocję nowych brandów, czy też chce więcej sprzedawać pod dotychczasowymi.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama