Komisja Europejska przypuściła drugi w ciągu kilku tygodni atak na kraje, które ociągają się z wdrażaniem unijnego prawa i blokują w ten sposób konkurencję na wspólnym rynku. Przedstawione wczoraj zarzuty dotyczą 19 państw. Tym razem wśród napiętnowanych nie ma Polski.
Odpowiadający za wspólny rynek komisarz Charlie McCreevy m.in. Wielkiej Brytanii, Francji i Włochom (a z naszego regionu Czechom, Słowacji i Litwie) zagroził pozwem do unijnego Trybunału Sprawiedliwości za ociąganie się z implementacją uregulowań prawnych dotyczących pracowniczych funduszy emerytalnych. - Kierujemy się ideą, by emerytury były wypłacane tak samo w całej Europie - wyjaśnił rzecznik McCreevy'ego Oliver Drewes.
Podobne procedury (czyli wystosowanie tzw. uzasadnionej opinii), które mogą mieć finał w sądzie, Komisja wszczęła także wobec Włoch i Belgii za opóźnienia z wdrożeniem dyrektywy o prospekcie emisyjnym. Już skierowane do Trybunału Sprawiedliwości zostały natomiast sprawy przeciwko Hiszpanii - w związku z opóźnieniami w implementacji uregulowań odnoszących się do wykorzystywania informacji poufnych - oraz Niemiec, Francji i czterech innych państw - w tym wypadku za niewdrożenie prawa regulującego działalność pośredników ubezpieczeniowych.
Francji postawiono natomiast zarzut blokowania swobodnego przepływu pracowników. Chodzi o to, że nad Sekwaną nie dopuszcza się cudzoziemców do pracy na stanowiskach głównych architektów przy pracach dotyczących historycznych budowli.