Ostatnie dni stoją pod znakiem wzrostu popytu na rynkach w regionie. I myślę tutaj zarówno o rynku akcji, obligacji, jak i walutowym. Umocnienie złotego w ostatnich dniach jest nie tylko wynikiem gwałtownego osłabienia waluty amerykańskiej na rynkach światowych, co ma ewidentnie pozytywny wpływ na złotego, lecz również wzrostu apetytu na ryzyko wśród globalnych inwestorów.
Kurs EUR/PLN testował w środę wsparcie na 3,90. Wprawdzie w ciągu dnia za euro płacono poniżej 3,90, ale koniec sesji przyniósł powrót kursu powyżej tego poziomu. Wsparcie na razie obroniło się. Jednak popyt obserwowany na rynku obligacji sugeruje, że to jeszcze nie koniec umocnienia złotego. Kolejne wsparcia dla EUR/PLN są na poziomie 3,87 i 3,8400. Bardzo ciekawie jest na rynku EUR/USD. Ostatnia retoryka Fed jasno wskazuje na zbliżający się koniec podwyżek stóp procentowych za oceanem, co generuje podaż dolara na rynkach światowych. Dane o inflacji, opublikowane w środę, były nieznacznie wyższe od oczekiwanych, dając nadzieję dolar-optymistom. Jednak spadek EUR/USD poniżej poziomu 1,2300 był krótkotrwały. Wydaje mi się, że na rynku EUR/USD trwa właśnie walka o perspektywy średnioterminowego trendu. Jeśli EUR/USD utrzyma się do końca tygodnia powyżej 1,2340, bardzo prawdopodobny staje się dalszy ruch na północ w kierunku 1,2500 i 1,2800.