Wezwanie ogłoszone przez Wojciecha Wajdę trwało do 18 kwietnia. Inwestor kontrolujący 20,6 proc. akcji chciał skupić pakiet co najmniej 15 proc. papierów Hogi. Pakietem 29,6 proc. walorów dysponuje również należąca do niego spółka Wasko. Sukces wezwania oznacza, że w rękach Wojciecha Wajdy znalazło się, bezpośrednio i pośrednio, 66 proc. akcji Hogi.
Śląski przedsiębiorca (prezes Wasko) nie był zbyt hojny - cena zaoferowana w wezwaniu to tylko 5 zł. Przez cały okres, w którym Beskidzki Dom Maklerski zbierał deklaracje inwestorów gotowych sprzedać papiery, kurs utrzymywał się powyżej 6 zł. Dlatego powodzenie wezwania było wątpliwe. Mimo to skup zakończył się sukcesem. Wojciech Wajda kupił 604,3 tys. walorów giełdowej firmy (15,1 proc. głosów). Wydał nieco ponad 3 mln zł. To oznacza, że razem z Wasko przekroczył próg 66 proc. kapitału w Hodze. - Jesteśmy bardzo zadowoleni, że inwestorzy zdecydowali się odpowiedzieć na moją propozycję i nie wstrzymali procesu łączenia Wasko i Hogi - skomentował Wajda.
Wezwanie było wstępem do zaplanowanej fuzji obu podmiotów. Wojciech Wajda, za pośrednictwem Hogi, chce wprowadzić Wasko na parkiet. W tym celu giełdowa firma wyemituje 87,18 mln nowych akcji, które trafią do udziałowców gliwickiej spółki (przede wszystkim Wojciecha Wajdy). Teraz kapitał Hogi dzieli się na 4 mln papierów. Operacja powinna zostać sfinalizowana do końca III kwartału. - Prace przebiegają bez zakłóceń, a kolejne etapy przygotowań realizowane są zgodnie z harmonogramem - stwierdził Tomasz Kosobucki, członek zarządu Wasko odpowiedzialny za fuzję. W najbliższych tygodniach zgodę na połączenie muszą wyrazić akcjonariusze obu firm. Zwiększając zaangażowanie w Hodze, Wojciech Wajda zagwarantował sobie, że głosowanie nie przyniesie żadnych niespodzianek.
Kapitalizacja spółki powstałej w wyniku połączenia będzie przekraczała 500 mln zł. Będzie to ją stawiało w jednym szeregu z takimi firmami jak ABG Ster-Projekt czy Emax. Obroty obu firm w 2005 r. przekroczyły 230 mln zł.