W ubiegłym roku, według danych Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych, Polacy wydali na obowiązkowe polisy 5,81 mld zł, blisko 15 proc. więcej niż rok wcześniej. W największym stopniu w tym przymusie partycypowały osoby fizyczne, co jest widoczne zarówno w liczbie polis wystawionych w ub.r. przez firmy ubezpieczeniowe (22,4 mln), jak i w przychodach, które trafiły do ubezpieczycieli z tego tytułu - 5,01 mld zł.
Komunikacyjny przymus
Ta rosnąca góra pieniędzy to zasługa głównie ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej (OC), wynikającej z posiadania pojazdów lądowych (przede wszystkim pojazdów mechanicznych, czyli obowiązkowego OC komunikacyjnego). Liczba czynnych takich polis ciągle rośnie - w ub.r. przybyło ich netto 272,6 tys. (z czego ponad połowa przypadła na klientów indywidualnych). Z tego powodu rosły też przychody ubezpieczycieli.
A nie tylko dlatego. Z danych KNUiFE wynika bowiem, że średnia (roczna) składka, jaką klienci indywidualni płacili za polisę OC, wzrosła w ub.r. o 13,5 proc., do 375,7 zł (jeszcze większe, bo blisko trzykrotne podwyżki dotknęły samorządy, administrację publiczną, związki zawodowe czy kościoły, a z kolei przedsiębiorcy płacili średnio 8,5 proc. mniej). W efekcie przychody firm z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, wynikającej z posiadania pojazdów lądowych, wzrosły w ub.r. o 12,1 proc., a ubezpieczyciele zarobili na tych polisach łącznie 70,4 mln zł, podczas gdy rok wcześniej mieli 159,6 mln zł straty.
Polityczne wspomaganie