W środę w Ministerstwie Gospodarki odbędzie się drugie spotkanie zespołu sterującego ds. realizacji rządowego programu dla elektroenergetyki.
W skład zespołu sterującego, kierowanego przez ministra gospodarki Piotra Woźniaka, wchodzą także przedstawiciele ministrów skarbu państwa i finansów, a także prezesi URE i UOKiK.
Jak się dowiedzieliśmy, zespół sterujący potwierdził zamiar utworzenia czterech grup energetycznych. W największej z nich, Polskiej Grupie Energetycznej, Skarb Państwa zachowa większościowe udziały. Część akcji (do 35 proc.) trafia na giełdę. W drugiej dużej grupie, czyli Południowym Koncernie Energetycznym - również konsolidowanym administracyjnie - państwo też zachowa większościowy udział. Decyzje na temat jej ostatecznej struktury własnościowej jeszcze nie zapadły - MSP chce więcej czasu na rozwiązanie tego problemu. Również losy Enei, Energi oraz elektrowni w Kozienicach i w Ostrołęce wymagają rozstrzygnięć. Plan ewentualnej prywatyzacji opracować ma właściciel, czyli Ministerstwo Skarbu Państwa.
W trakcie spotkania zespołu znowu była mowa o ryzyku, że wprowadzenie w życie programu dla elektroenergetyki może zaburzać wolną konkurencję na rynku prądu. Zastrzeżenia na ten temat zgłaszał już Cezary Banasiński, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Ale jego ewentualny sprzeciw w tej sprawie nie zablokuje prac zespołu. Regulamin przewiduje, że gdy nie da się wypracować w jakiejś sprawie kompromisu, ostateczne decyzje podejmie premier Kazimierz Marcinkiewicz.
Na pierwszym posiedzeniu zespołu sterującego nie udało się zatwierdzić harmonogramu wprowadzania zmian w energetyce, gdyż członkowie stwierdzili, że wymaga on dodatkowych konsultacji w resortach. Chodziło o terminy poszczególnych etapów konsolidacji i prywatyzacji, rozwiązania kontraktów długoterminowych i przyjęcia nowego prawa energetycznego. Wstępne ustalenia dotyczące tej ostatniej kwestii mówią, że w maju przyjęte zostaną założenia do ustawy, a na przełomie sierpnia i września gotowy będzie jej projekt.