"Jeśli będziemy mieć do czynienia z dalszymi wzrostami, lokomotywą, która pociągnie indeksy w górę, będą nadal spółki surowcowe" - dodał.
W ocenie Bobrowskiego, otwarcie giełdy powinno być mniej więcej na poziomie piątkowego zamknięcia.
"Później sytuacja uzależniona będzie właśnie od spółek surowcowych".
Jego zdaniem, sytuację komplikuje nadal niepewna sytuacja polityczna.
"Nadal nie wiemy co z koalicją i kiedy ewentualnie ona powstanie. Pojawiła się również informacja, że wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska cały czas waha się, czy pozostanie w rządzie w momencie, gdy wejdzie do niego Andrzej Lepper. Jej odejście byłoby złym sygnałem dla rynku" - powiedział makler.