Po chwili ciszy, kiedy czuć było rosnące napięcie, zaczyna opowiadać o tym, jak firma matka oszukała całą polską załogę, a jego w szczególności. Mnóstwo poświęceń całej firmy zostało zmarnowanych przez obietnice, które nie zostały dotrzymane. Miało to miejsce wtedy, kiedy niesamowicie ambitne cele zostały prawie osiągnięte.
- Pamiętam, jakby to było dzisiaj. Zadzwoniłem do szefa, aby mu powiedzieć o naszych ostatnich postępach. Był piękny dzień. Czułem, jak cała załoga stoi za mną. Jednak zamiast pochwały i zachęty, której oczekiwałem dowiedziałem się, że właśnie konkurent przejmuje całość naszych operacji w Europie Środkowej. Byłem w szoku. Wychodziłem z biura patrząc na halę produkcyjną i ledwo trzymałem się na nogach. Mój zastępca podszedł do mnie i z przerażeniem zapytał, czy dobrze się czuję? Nagle zrobiło się cicho w całej hali. Wydawało mi się, że wszyscy pracownicy patrzyli na mnie.
Łza toczy się po policzku kandydata. Wyraźnie się wstydzi. Im mniej panuje nad emocjami, tym bardziej wścieka się na siebie i nagle wybucha płaczem. Jestem sparaliżowany. Nie oczekiwałem takiego przebiegu rozmowy. Kandydat jeszcze raz przeprasza, proponuje przerwę i obiecuje, że wróci po krótkim spacerze w Łazienkach. Zostając sam w pokoju zaczynam przypominać sobie spotkanie z innym kandydatem z tej fabryki i nagle przypominam sobie, jak tamten kandydat mówił o swoim szefie: "To twardziel. Nie odpuszcza nawet na chwilę. Nadaje niesamowite tempo. Kiedy jesteśmy wypluci i już prawie się buntujemy on robi gest, który przekonuje nas, że nie możemy go zostawić. Jest surowy i srogi, ale kiedy się uśmiecha widać jego dobre serce. Nauczyłem się od niego wiele. Jestem mu wdzięczny, chociaż nie wiem czy wytrzymałbym jeszcze raz z takim szefem".
Akurat do pokoju wraca mój kandydat. Odświeżony i naładowany na nowo.
- Nie wiem, co pan myśli, kiedy taki prezes jak ja się rozpłacze. Przynajmniej teraz pan widzi, jaki jest mój poziom zaangażowania. Nie potrafię inaczej i to mi przynosiło szczęście. Dumny jestem z tego, co już osiągnąłem. Jednak czasami, choć rzadko, uświadamiam sobie, jaki to oznacza koszt emocjonalny. Kiedy przeciwności burzą to, na co wiele poświęciłem, to zaciskam mocno zęby. Lider nie może okazywać wahania. Kiedy ma cel, musi twardo do niego dążyć. Jeśli zacznie słuchać syreny zwątpienia będzie stracony. Jeśli zacznie się litować nad sobą nie wyegWyczyn oznacza okrucieństwo. Liderzy nie płaczą, ale za to słono płacą.
Każdy pracodawca wymaga zaangażowania. Na spotkaniu kwalifikacyjnym kandydat będzie się czuć zobowiązany do demonstrowania swojego zaangażowania. Jednak im wyżej w hierarchii, im wyżej na drabinie kariery, tym nie tyle zaangażowanie się liczy, co "zarządzanie zaangażowaniem". A to oznacza uruchomienie swoich emocji (po angielsku e-motion, czyli energia w ruchu) i opanowanie ich.