SRE to wierzyciel giełdowej spółki, któremu Mostostal był winny 14 mln zł. W marcu zażądał natychmiastowej spłaty tej kwoty. Pieniądze wpłynęły na konto Silesii, ale - zdaniem jej władz - o dwa dni za późno. SRE twierdziła bowiem, że dała Mostostalowi siedem dni kalendarzowych na uregulowanie zobowiązania, giełdowa firma natomiast - że mogła to zrobić w ciągu siedmiu dni roboczych. Silesia postanowiła przejąć na własność udziały w dwóch spółkach zależnych Mostostalu: ZPK oraz Zakładzie Transportu Samochodowego (ZTS), które stanowiły zabezpieczenie wierzytelności. Zarząd zabrzańskiego holdingu uznał te działania za bezpodstawne.
Nowe światło na sprawę rzucił Sąd Okręgowy w Gliwicach (w którym interweniował Mostostal), wydając tymczasowe zarządzenie. - Sąd przychylił się do argumentacji zawartej we wniosku Mostostalu o zabezpieczenie roszczenia w sprawie dotyczącej własności udziałów w ZPK. Do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia tej sprawy zakazał Silesii m.in. dokonywania zmian w księdze udziałów oraz ich rejestracji w KRS. Mostostal traktuje rzekome przejęcie udziałów w ZPK przez Silesię jako nielegalne i nieskuteczne - komentuje Paweł Gaworzyński, dyrektor biura zarządu Mostostalu Zabrze.