Wykresy głównych warszawskich indeksów coraz bardziej przypominają hiperbolę. Od początku tej fali wzrostowej (15 marca) WIG zyskał 18 proc. w ciągu 28 sesji. W zeszłym roku trend nie był tak dynamiczny - przez 28 sesji od dołka z 16 maja indeks urósł 11 proc. natomiast od minimum z 19 października podniósł się o 8 proc. Takie zachowanie rynku w czwartym już roku hossy rodzi wątpliwości, czy optymizm inwestorów nie jest aby trochę na wyrost. Inne rynki wschodzące na ogół rosną wolniej - wprawdzie i węgierski BUX i brazylijska Bovespa i koreański Kospi również notują najwyższe wartości w hossie, ale skala wybicia ponad tegoroczne szczyty jest dużo mniejsza.

Roczna stopa zwrotu z WIG zbliża się do 70 proc. To już jest poziom, który w przeszłości skłaniał do realizacji zysków. Na szczycie internetowej hossy granica 70 proc. została przekroczona tylko chwilowo. Uwagę zwraca ponownie rosnąca zmienność - wskaźnik ATR (z 10 sesji) ma najwyższą wartość w historii. Warto zatem brać pod uwagę scenariusz, że w pierwszej fazie realizacja zysków może być dosyć gwałtowna.

Główną siłą napędową wzrostów pozostaje KGHM, którego akcje kosztowały na zamknięcie sesji 111 zł. W tym wypadku roczna stopa zwrotu przekracza 250 proc. i jest najwyższa w historii. Ostatnio do miedziowego koncernu dołączyły banki. Rekordy bije indeks branżowy i notowania poszczególnych spółek. Impulsem do dalszej zwyżki w sektorze są lepsze od oczekiwań wyniki opublikowane przez Bank Millennium i wczoraj przez BZ WBK. W reakcji na 191 mln zł zysku netto (prawie 600 mln zł przez cztery ostatnie kwartały) inwestorzy wyciągnęli kurs akcji BZ WBK do 179,5 zł. Choć i wyniki i notowania są najwyższe w historii, to jednak dysproporcja między tempem w jakim rośnie kurs i poprawiają się zyski, jest znaczna. Przez rok kurs urósł prawie 100 proc., natomiast zysk netto zwiększył się w odniesieniu do I kwartału 2005 roku 38 proc. Coraz wyższe wskaźniki wyceny na razie inwestorom nie przeszkadzają, ale oznaczają też, że oczekiwania wobec kolejnych raportów kwartalnych rosną.