Piątkowe notowania węgierski koncern chemiczny rozpoczął dopiero po południu. Zarówno na giełdzie w Budapeszcie, jak i w Warszawie handel akcjami zawieszono do godziny 14. Rano firma opublikowała wyniki, a później odbyło się WZA, na którym zaprezentowano nową strategię.
Słabszy początek roku
W pierwszych trzech miesiącach tego roku BorsodChem zarobił tylko 2,47 mld forintów (37,2 mln zł). To aż o ponad połowę mniej niż rok temu. Mimo to opinie analityków są w miarę pozytywne. - Wyniki finansowe nieco mnie rozczarowały. Jednak na poziomie operacyjnym było dobrze. Ogólnie jest pozytywnie - ocenia Peter Torady z KBC Securities. Węgierscy inwestorzy spokojnie przyjęli raport. Akcje zakończyły sesję 1,5-proc. zwyżką (do 2 370 forintów za papier). Polscy gracze odebrali informacje z firmy negatywnie - kurs spadł o 4,2 proc., do 34 zł.
Spadek zysku netto spółka wyjaśnia znacznym osłabieniem się kursu forinta. Straty z tego tytułu firma wyliczyła na 2,76 mld forintów (ok. 40,5 mln zł). Dzięki wzrostowi cen i mocy produkcyjnych obroty w I kwartale wzrosły w porównaniu z ubiegłorocznym o blisko jedną trzecią do 55,61 mld forintów (837,9 mln zł). Wynik operacyjny przekroczył 6 mld forintów (90,7 mln zł) i był wyższy (liczony w forintach) o 3,2 proc. Spółka zaznaczyła, że w pozostałych kwartałach tego roku nie należy liczyć na lepsze wyniki operacyjne, m.in. z uwagi na spodziewany dalszy wzrost kosztów energii. BorsodChem planuje poprawić wyniki w kolejnych latach.
Rozwój dotychczasowej