Rekordowe wyniki osiągnięte przez firmę w I kwartale podbiły w piątek kurs o 9,4 proc., do 239 zł (podczas sesji kurs rósł o niemal 14 proc.). - Zwyżka jest reakcją na wyniki, jakich w zasadzie nikt się nie spodziewał - mówi Dariusz Nawrot, analityk Biura Maklerskiego BPH. Notowania rosną od początku roku - w styczniu za papiery płacono 78 zł. Jak teraz zachowa się kurs? Zdaniem D. Nawrota - chociaż akcje już są dość drogie - w najbliższych tygodniach cena może jeszcze wzrosnąć. - Przy założeniu, że kolejne trzy kwartały przyniosą podobne wyniki, ta wycena nie jest za wysoka - uważa analityk. W jego opinii, inwestorzy przystąpią do realizacji zysków, ale wcześniej kurs może zyskać jeszcze 20 proc.

Przychody Stalproduktu w I kwartale wyniosły 251,7 mln zł, a zysk netto 50,2 mln zł (7,47 na akcję). Dla porównania w całym ubiegłym roku spółka zarobiła 75 mln zł. W I kwartale 2005 r. przychody były o ponad 30 proc. niższe (192,9 mln zł), a zarobek aż o 280 proc. (13,1 mln zł). Jak tłumaczy Robert Kożuch z biura zarządu spółki, o wynikach zadecydował olbrzymi popyt na rentowne, wysoko przetworzone wyroby hutnicze, co pozwoliło na podniesienie cen. - Sprzedaż blach transformatorowych wzrosła przede wszystkim wartościowo. Wykorzystujemy całość mocy produkcyjnych - mówi R. Kożuch. Ponad 80 proc. wartości sprzedaży tych wyrobów trafia na eksport. Zdaniem R. Kożucha, perspektywy dla rynku blach transformatorowych są bardzo dobre, dlatego wysokie zapotrzebowanie powinno utrzymać się przynajmniej do końca roku. Zima, która zawsze osłabia wyniki za I kwartał, nie przeszkodziła w zwiększeniu sprzedaży kształtowników, używanych m.in. w budownictwie. W I kwartale przedsiębiorstwo podpisało kilka dużych umów - na dostawę blach transformatorowych dla grupy Siemens (111,7 mln zł) i grupy ABB (65,9 mln zł).