O 4,9 proc., do 29,8 zł wzrósł w piątek kurs Artmana po zaprezentowaniu przez spółkę wyników. Firma odzieżowa w pierwszym kwartale 2006 r. uzyskała 38,5 mln zł przychodów ze sprzedaży, o 47 proc. więcej niż w tym samym okresie poprzedniego roku. - To dokładnie tyle, ile zaplanowaliśmy. Jesteśmy zadowoleni ze sprzedaży kolekcji jesienno-zimowej i wprowadzenia kolekcji wiosenno-letniej - powiedział Grzegorz Koterwa, dyrektor finansowy i członek zarządu Artmana. Dotychczasowa dynamika wzrostu na razie potwierdza - i to z pewnym zapasem - możliwość zrealizowania tegorocznych prognoz. Zarząd planuje w 2006 r. 200 mln zł przychodów wobec 142 mln zł w 2005 r. (+41 proc.).
Spółka odnotowała nieznaczny spadek marży na sprzedaży (3 proc.). Przyczyną był wzrost eksportu, gdzie realizowane są niższe marże w porównaniu do sprzedaży detalicznej. Przychody realizowane przez ten kanał zwiększyły się do 4,8 mln zł (12 proc. udziału w sprzedaży z 6 proc. w pierwszych trzech miesiącach poprzedniego roku). - Na eksporcie realizujemy nieco niższe marże - dodał G. Koterwa.
Największy obrót firma uzyskuje we własnych salonach firmowych House (sprzedaje też przez sklepy franczyzowe i multibrandowe). Udział tego kanału zmniejszył się do 45 proc. przychodów względem odpowiednio 53 proc. w I kwartale 2005 r. Mniejsza była także hurtowa sprzedaż obcych marek. Zapewniła jedynie 5 proc. przychodów (6 proc. w pierwszych trzech miesiącach 2005 r.).
Koszty sprzedaży rosły nieco wolniej (41 proc.) niż zysk brutto na sprzedaży (42 proc.). Koszty zarządu zwiększyły się o 22 proc. w porównaniu do poprzedniego okresu. Pozwoliło to firmie wypracować 175 tys. zł zysku netto względem 41 tys. zł w pierwszym kwartale poprzedniego roku. Rentowność netto poprawiła się do 0,5 proc. (0,2 proc. w I kw. 2005 r.). Poziom sprzedaży jak w większości firm odzieżowych jest sezonowy. W drugim półroczu przychody uzyskiwane z tej samej powierzchni handlowej są z reguły o 20-30 proc. wyższe.