Ubiegły rok był np. ostatnim, w którym obowiązywała ulga remontowa (zmniejsza kwotę podatku). Przypuszczalnie to ona była hitem kończących się rozliczeń. Podatnicy mogą zaoszczędzić na niej nawet 5 tys. 670 zł (jeżeli remontują dom) lub 4 tys. 725 zł (gdy remontują mieszkanie). To łączny limit na lata 2003-2005. Większość Polaków do ubiegłego roku była daleko od jego przekroczenia. Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że w latach 2003-2004 podatnicy dzięki ulgom remontowym zaoszczędzili 8,18 mld zł podatku - a więc średnio 740 zł na osobę.
Drugim hitem może się okazać ulga na internet, wprowadzona w związku z podwyżką stawki VAT na usługi dostępu do sieci. Pozwala uszczuplić dochód do opodatkowania maksymalnie o 760 zł. Fiskus nie miał do tej pory doświadczenia z tego typu ulgą, nie wiadomo więc, ile osób z niej ostatecznie skorzysta.
Pozostało niewiele ulg
Nadal możliwe jest odliczanie od dochodu wydatków na rehabilitację osób niepełnosprawnych (sięgają w sumie 1,8-2 mld zł rocznie) i darowizny (odkąd ograniczono zakres beneficjentów, znaczenie tych odliczeń maleje). Wiele osób spekuluje, że ten rok jest ostatnim, w którym można stosować ulgę odsetkową (także zmniejsza dochód). Odliczeniu podlegają odsetki płacone od części kredytu mieszkaniowego (do 189 tys. zł wartości kredytu). W zeszłym roku podatnicy zmniejszyli dzięki niej swoje dochody o 595 mln zł. Tymczasem ani resort finansów, ani resort transportu i budownictwa, nie chcą jasno zadeklarować, co się z tą ulgą stanie. - Jeżeli rząd zechce z niej zrezygnować, będziemy chcieli powiększyć planowany poziom dopłat do kredytów mieszkaniowych - zastrzega Piotr Styczeń, wiceminister w MTiB odpowiedzialny za budownictwo.
Przyszły rok jeszcze gorszy