Reklama

Zagadkowy partner PGNiG

Ukraina chce zrezygnować ze współpracy z firmą RosUkrEnergo, która pośredniczy w dostawach gazu, także do Polski. Rosyjska prasa utrzymuje, że za pośrednikiem stoi ukraińska mafia.

Publikacja: 05.05.2006 07:44

Jak powiedział, cytowany przez serwis internetowy ukroil.com.ua, Anatolij Matwijenko, sekretarz prezydenta Ukrainy, współpraca z RosUkrEnergo miałaby się zakończyć do 2007 r. Urzędnik dodał, że choć dwaj akcjonariusze firmy - Dmitrij Firtasz oraz Iwan Fursin (mają odpowiednio 45 i 5 proc.) są Ukraińcami, "nie reprezentują Ukrainy, ale tylko samych siebie". RosUkrEnergo dostarcza Ukrainie 100 proc. gazu importowanego przez ten kraj.

Zarejestrowana w Szwajcarii spółka jest jednym z największych dostawców gazu ziemnego w Europie Środkowej. Kontrolowana w połowie przez rosyjski Gazprom firma dostarcza błękitne paliwo z Turkmenistanu do Europy Środkowowschodniej, w tym na Ukrainę, Węgry i do Polski. Oprócz PGNiG (kupuje od RosUkrEnergo prawie 19 proc. sprzedawanego u nas gazu) klientem spółki jest również węgierski EMFESZ (wkrótce ma on dostarczać gaz ZA Puławy).

Kontrolowany przez Gazprom rosyjski dziennik "Izwiestija" ujawnił, że deponowana przez Raiffeisen Investment połowa udziałów w spółce należy do Dmitrija Firtasza oraz Iwana Fursina (austriacki bank potwierdził te doniesienia). Zdaniem gazety, Firtasz jest m.in. przedstawicielem na Azję Środkową (Turkmenistan, Uzbekistan i Kazachstan) kompanii Eural Trans Gas z siedzibą w Budapeszcie oraz właścicielem klubu koszykarskiego BK Kijów. Fursin miałby być natomiast właścicielem odeskiego Misto-Banku oraz głównym akcjonariuszem wytwórni filmowej w Odessie. Mają oni być związani z otoczeniem obecnego ukraińskiego prezydenta Wiktora Juszczenki i jego partią Nasza Ukraina. "Izwiestija" łączą ich także z ukraińską mafią.

W wywiadzie udzielonym "Financial Times" Firtasz stwierdził, że RosUkrEnergo tak naprawdę jest "dodatkiem" do Gazpromu. Zapowiedział, że zamierza wprowadzić akcje spółki na londyńską giełdę. Firma potrzebuje kapitału na rozwój mocy przesyłowych i budowę zbiorników gazu.

SOKiK utrzymał karę na PGNiG

Reklama
Reklama

Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oddalił odwołanie PGNiG od decyzji Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w sprawie 41 mln zł kary. Urząd we wrześniu 2004 r. uznał, że PGNiG ogranicza konkurencję poprzez nadużywanie pozycji dominującej na lokalnym rynku sprzedaży gazu ziemnego wysokometanowego w Wysokiem Mazowieckiem. Chodziło o zwlekanie z wydaniem warunków technicznych przyłączenia istniejącej kotłowni do stacji pomiarowej wbrew prawnemu obowiązkowi wydania tych warunków w terminie 60 dni od złożenia wniosku.

PAP

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama