Jak powiedział, cytowany przez serwis internetowy ukroil.com.ua, Anatolij Matwijenko, sekretarz prezydenta Ukrainy, współpraca z RosUkrEnergo miałaby się zakończyć do 2007 r. Urzędnik dodał, że choć dwaj akcjonariusze firmy - Dmitrij Firtasz oraz Iwan Fursin (mają odpowiednio 45 i 5 proc.) są Ukraińcami, "nie reprezentują Ukrainy, ale tylko samych siebie". RosUkrEnergo dostarcza Ukrainie 100 proc. gazu importowanego przez ten kraj.
Zarejestrowana w Szwajcarii spółka jest jednym z największych dostawców gazu ziemnego w Europie Środkowej. Kontrolowana w połowie przez rosyjski Gazprom firma dostarcza błękitne paliwo z Turkmenistanu do Europy Środkowowschodniej, w tym na Ukrainę, Węgry i do Polski. Oprócz PGNiG (kupuje od RosUkrEnergo prawie 19 proc. sprzedawanego u nas gazu) klientem spółki jest również węgierski EMFESZ (wkrótce ma on dostarczać gaz ZA Puławy).
Kontrolowany przez Gazprom rosyjski dziennik "Izwiestija" ujawnił, że deponowana przez Raiffeisen Investment połowa udziałów w spółce należy do Dmitrija Firtasza oraz Iwana Fursina (austriacki bank potwierdził te doniesienia). Zdaniem gazety, Firtasz jest m.in. przedstawicielem na Azję Środkową (Turkmenistan, Uzbekistan i Kazachstan) kompanii Eural Trans Gas z siedzibą w Budapeszcie oraz właścicielem klubu koszykarskiego BK Kijów. Fursin miałby być natomiast właścicielem odeskiego Misto-Banku oraz głównym akcjonariuszem wytwórni filmowej w Odessie. Mają oni być związani z otoczeniem obecnego ukraińskiego prezydenta Wiktora Juszczenki i jego partią Nasza Ukraina. "Izwiestija" łączą ich także z ukraińską mafią.
W wywiadzie udzielonym "Financial Times" Firtasz stwierdził, że RosUkrEnergo tak naprawdę jest "dodatkiem" do Gazpromu. Zapowiedział, że zamierza wprowadzić akcje spółki na londyńską giełdę. Firma potrzebuje kapitału na rozwój mocy przesyłowych i budowę zbiorników gazu.
SOKiK utrzymał karę na PGNiG