BIK dysponuje bazą danych o blisko 15 mln klientów indywidualnych i 29 mln rachunków kredytowych. Do tej pory zwykły konsument mógł sprawdzać informacje o sobie raz na pół roku. Bezpłatnie, jeśli zgłosił się do BIK-u osobiście lub po wpłaceniu 10 zł, jeśli wnioskował o przesłanie raportu listem poleconym. Od połowy kwietnia każda osoba fizyczna ma możliwość wielokrotnego zamówienia Raportu Plus. Takie zestawienie pokazuje m.in. wszystkie otwarte w bankach rachunki kredytowe, liczbę zapytań o danego klienta, które banki przesłały do BIK-u, zobowiązania windykowane lub poniżej standardu.
BIK inkasuje za Raport Plus 30 zł. Dokument powinien być dostarczony do klienta w ciągu 30 dni. W praktyce przygotowanie raportu trwa najczęściej nie dłużej niż 1-2 dni, jeśli wniosek zostanie złożony bezpośrednio w siedzibie BIK-u. W przyszłości będzie możliwe przesłanie wniosku i otrzymanie raportu drogą mailową.
Na razie, jak zapewnia Maciej Duszczyk, dyrektor departamentu marketingu BIK, zainteresowanie dodatkowymi raportami jest spore. Do końca roku BIK chce ich sprzedać kilka tysięcy. W ubiegłym roku udostępnił 30 tys. raportów standardowych, czyli nieodpłatnych. To niewiele w porównaniu z milionem raportów, które rocznie kupują konsumenci w niemieckiej Schufie (działających na podobnych zasadach jak biura informacji gospodarczej w Polsce).
W Niemczech raporty takie wykorzystywane są jako dokument potwierdzający wiarygodność lub rzetelność w płaceniu rachunków. Według Macieja Wyżyckiego,wiceprezesa BIK-u, raportem kredytowym można się posłużyć np. przy wynajmowaniu mieszkania czy kupnie samochodu. - Są też tacy klienci, którzy często korzystają z usług banków i zanim pójdą do któregoś z nich, chcą sprawdzić swoją historię kredytową - mówi Maciej Duszczyk.
Niestety, w razie wykrycia nieprawidłowości w raporcie kredytowym, konsument nie może poprawić danych w bazie BIK-u. W takiej sytuacji musi się zgłosić do odpowiedniego banku, bo tylko ten ma prawo skorygować błąd.