Po ponad dwóch miesiącach gry giełdowej kapitał najlepszych zawodników jest ponad pięciokrotnie wyższy niż w chwili startu. Który z nich pojedzie w czerwcu do Zakopanego po nagrodę główną - samochód marki Jaguar?
Organizowane przez "Parkiet" mistrzostwa inwestorów trwają od 1 marca do końca maja. Po raz pierwszy zawodnicy obracają prawdziwymi pieniędzmi, które mogą lokować w akcje spółek z WIG20 lub futures. Uzyskane zyski są ich własnością. Na starcie każdy musiał wpłacić 10 tys. zł na rachunek w DI BRE Banku, który jest partnerem konkursu. Główne trofeum - Jaguar - przyznane zostanie 3 czerwca w Zakopanem, podczas dziesiątej edycji konferencji Wall Street. Kolejne nagrody to 15 i 10 tys. zł, bezpłatny dostęp do serwisu Reutera oraz kurs na maklera lub doradcę inwestycyjnego. Ponadto lider rankingu akcji dostanie telewizor firmy Bang&Olufsen.
Do tej pory wyniki zawodników były bardzo zmienne. Przykładem gracz o pseudonimie MONIŚ. Pod koniec kwietnia wartość jego portfela osiągnęła najwyższy do tej pory poziom 74 tys. zł. Jednak nazajutrz strata też była rekordowa - 33 tys. zł w jeden dzień. Ten gracz ma też na koncie inny rekord - w jeden dzień zarobił 16 tys. zł. Mniejsze zyski przynosi lokowanie wyłącznie w akcje. Najwyższe stopy zwrotu przekraczają 70-proc. Rekordowa dzienna strata to tylko 1,3 tys. zł, a w ujęciu procentowym - 9 proc. Dla porównania, kilkunastu zawodników grających na kontraktach straciło w jeden dzień cały kapitał. Generalnie trwająca hossa (WIG20 zyskał od 1 marca 14 proc.) sprzyja graczom lokującym w akcje. Wskaźnik osób kończących każdą sesję na plusie jest wyższy dla akcji (średnio 34 proc., wobec 30 proc. w rankingu ogólnym). Mniej też zawodników ponoszących straty (27 wobec 30 proc.).
Komentarz
Krzysztof Stupnicki