Ale hossa rządzi się swoimi prawami i inwestorzy wykorzystali wyniki do podgrzania kursu KGHM. Taka reakcja, wraz z późniejszą "korektą w biegu", to kolejne potwierdzenie siły trendu. Statek hossy płynie dalej, wesoła muzyka wciąż gra, a kolejna do ominięcia góra lodowa dopiero w środę o 20:15. Do czasu poznania komunikatu Fed fundusze mogą grać pod kolejne wyniki.
Ja posiedzenia amerykańskiego banku centralnego trochę się obawiam, bo po ostatnich nieporozumieniach w interpretacji słów Bernanke, w komunikacie wyraźnie może być podkreślona możliwość dalszych podwyżek, choć rynek dyskontował co innego. Ale czy reakcja inwestorów musi być negatywna? Przeczą temu nastroje. Po raz kolejny w tym roku, mimo bardzo dynamicznych (Dow Jones) zwyżek, optymizm inwestorów bardzo wyraźnie spada. W ostatnich czterech tygodniach liczba byków w ankiecie Investors Intelligence wyglądała następująco: 53,2%; 48,0%; 45,4% i 43,9%
3 maja. Liczba niedźwiedzi w tym czasie to odpowiednio 24,5%; 26,0%; 25,8%; 28,6%. Taki rynkowy nastrój jest dla akcji bardzo korzystny. Ten sentyment potwierdza też Hulbert Stock Newsletter Sentiment Index, który jest indeksem nastroju, obliczanym na podstawie 160 biuletynów inwestycyjnych w USA. Analitycy w ostatnim tygodniu byli mniej optymistycznie nastawieni do rynku akcji niż w listopadzie zeszłego roku, gdy Dow Jones był prawie 1000 pkt niżej. W czwartek HSNSI wynosił zaledwie 38,1%. W odniesieniu do marcowego szczytu hossy było to aż 22,7% niżej. Tak właśnie wygląda idealna "ściana strachu".