Ceny ropy naftowej są najniższe od trzech tygodni. Wczoraj za baryłkę z dostawą w czerwcu płacono w Nowym Jorku 68,55 USD. To o 2,3 proc. mniej niż w piątek. Wszystko za sprawą listu, który irański prezydent Mahmoud Ahmadinejad wysłał do amerykańskiego przywódcy Goerge?a W. Busha. Prezydent Iranu, trzeciego na świecie eksportera ropy naftowej, zaapelował o znalezienie "nowych dróg" rozwiązania konfliktu dotyczącego prac nad bronią jądrową. Rynek odetchnął z ulgą, bo dotąd żył obawami, że jeśli państwa Zachodu będą naciskać na Iran, by zrezygnował z programu jądrowego, ten może odpowiedzieć zakręceniem kurków z ropą.
Ropa dyktowała w ostatnich dniach zmiany notowań na rynku surowców. Gdy jeszcze dwa tygodnie temu biła rekordy, wskaźnik CRB Futures, obejmujący kontrakty na 19 najważniejszych surowców notowanych na giełdach amerykańskich, też ustanawiał historyczne maksima. Teraz jest niżej - od szczytu z 21 kwietnia stracił już 3,1 proc. Wczoraj wynosił 348,3 pkt.
Poniedziałek był dniem spadków cen także innych strategicznych surowców. Złoto zawróciło i już
nie jest najdroższe od ćwierć wieku - uncja kosztowała wczoraj w Nowym Jorku 677,8 USD, o 7,5 USD
mniej niż w piątek. Spadły też notowania miedzi,