Roszczenia zgłaszane przez związki zawodowe sprawiły, że zarząd KGHM zaprosił na 11 maja wszystkie centrale działające w firmie na spotkanie. Zamierza przedstawić stanowisko w sprawie ich żądań. - Chcemy wprowadzić rozwiązania, które będą bardziej prorynkowe. Dziś system płac jest nieodpowiedni, gdyż nie ma w nim elementu ruchomego, który uzależniałby wysokość wynagrodzeń od panującej koniunktury na rynku miedzi - uważa Krzysztof Skóra, prezes KGHM. Dodaje, że jeśli obecnie związkowcy domagają się premii od zysków, to gdy koniunktura jest zła, powinni opowiedzieć się za ograniczeniem płac. W latach stagnacji na rynkach metali nie godzili się na obniżki poborów.
Roszczenia, które ostatnio aktywnie zgłasza Związek Zawodowy Pracowników Przemysłu Miedziowego (jego szefem jest Ryszard Zbrzyzny, poseł SLD), dotyczą m.in. przeznaczenia 90 mln zł na premie za zyski wypracowane w I kwartale. KGHM wypracował 872 mln zł zysku netto. - Nie wykluczamy wypłaty dodatkowej premii. Wcześniej musimy jednak zawrzeć kompleksowe porozumienie w sprawie systemu wynagrodzeń - zapowiada prezes.
Analitycy pozytywnie oceniają plany zarządu. Andrzej Powierża, analityk BDM PKO BP, w raporcie dziennym napisał, że "rekordowo wysokie ceny miedzi są najlepszym momentem do wynegocjowania bardziej elastycznego systemu wynagrodzeń, który w krótkiej perspektywie oznacza podwyżki, a w dłuższej zabezpieczenie spółki przed usztywnieniem płac na wysokim poziomie".