Polska jest na 5 miejscu na świecie pod względem zaufania zagranicznych inwestorów - wynika z badania przeprowadzonego przez firmę doradczą A. T. Kearney. Polityczne zawirowania w naszym kraju nie mają na to wpływu. Większym zagrożeniem mogą okazać się wyjazdy młodych, wykształconych Polaków do innych państw.
Nasz kraj awansował do ścisłej czołówki państw, do których w ciągu najbliższych miesięcy trafi jedna trzecia bezpośrednich inwestycji zagranicznych, dokonywanych przez największe światowe firmy. W rankingu FDI Confidence Index wyprzedzają nas tylko Chiny, Indie, USA i Wielka Brytania. Został on opracowany na podstawie ankiet przeprowadzonych wśród kadry kierowniczej tysiąca największych na świecie korporacji.
Jakie są przyczyny tak dużego zaufania inwestorów dla Polski? Okazuje się, że od czasu wstąpienia do Unii Europejskiej jesteśmy uważani za stabilnego partnera w interesach. W rankingach atrakcyjności wyprzedzamy inne kraje z regionu, ponieważ możemy być przyczółkiem do rozszerzania działalności na wschód. Jednocześnie mamy największy rynek zbytu w tej części Europy.
- Coraz więcej zagranicznych inwestorów woli wchodzić w alianse z polskimi firmami - mówi Jerzy Szymczak, dyrektor warszawskiego oddziału A. T. Kearney. - Nasze firmy i marki są coraz bardziej wartościowe. Mija model kapitałowej dominacji zagranicznych przedsiębiorstw - dodaje.
Jako główne atuty naszego kraju eksperci A. T. Kearney wskazują m.in. rozwój sektora badawczo-rozwojowego. Okazuje się, że mimo niedoinwestowania polskie ośrodki pracują nad bardzo zaawansowanymi projektami. Dzięki temu jesteśmy po Niemczech i Wielkiej Brytanii trzecią preferowaną lokalizacją dla inwestycji w naukę. Nasze biura inżynierskie są w stanie zaoferować również usługi atrakcyjne cenowo.