Druga sesja tygodnia zakończyła się spadkiem cen. Początek notowań był bardzo spokojny. Przeważała podaż, ale tylko chwilowo. Do południa na rynku panowała równowaga. Tuż przed 12: 00 popyt próbował zbliżyć ceny do zamknięcia z poprzedniego dnia, ale się to nie udało. Tuż po wyjściu nad poziom otwarcia notowań kupującym zabrakło chęci i ceny się cofnęły w okolice przedpołudniowej konsolidacji. Taka widoczna słabość kupujących skusiła niedźwiedzi do przeprowadzenia akcji. Od południa już definitywnie przeważała podaż. Na początku był to spokojny spadek cen, ale z czasem przybierał na sile. Kolejne godziny notowań wiązały się z zaliczaniem nowych minimów sesji. Końcówka notowań wcale nie okazała się lepsza.
Czy należy się obawiać tego spadku? Þadnego ruchu cen nie należy się obawiać. Wystarczy być przygotowanym na to, co ten ruch może przynieść. Na razie nie zanosi się, by był to początek jakiejś poważniejsze przeceny. Zauważmy, że aktywnością podaży nie jest objęty cały rynek, lecz tylko jego wąska część. Przecena skupiła się głównie na spółkach surowcowych i Biotonie. To za mało, by wieścić bessę. Obrót na rynku jest przyzwoity, ale właśnie jego "wąski charakter" nie pozwala na zbyt śmiałe niedźwiedzie oczekiwania.
Nie będzie wielkim odkryciem, jeśli stwierdzę, że wiele może zależeć od tego, co się wydarzy dziś w USA już po zamknięciu naszych notowań. Zmiana w wordingu komunikatu po posiedzeniu FOMC może znacząco wpłynąć na nastroje na rynkach światowych. Na tyle znacząco, że nawet na warszawskim parkiecie odczujemy tego skutek. O ile wynik dzisiejszego posiedzenia jest uważany za przesądzony, to już nie ma zgodny co do decyzji jaka zapadnie w czerwcu. Niepewność najczęściej przejawia się w większej nerwowości rynku, a zatem i większej zmienności. Tekst komunikatu ma w zamierzeniu inwestorów rynki uspokoić.
Z technicznego punktu widzenia, wczorajszy spadek cen nie wyrządził zbyt wielkich szkód posiadaczom długich pozycji. Skala przeceny była zbyt mała, by miała cokolwiek zmienić w ocenie technicznej rynku. Pierwszym poziomem, którego pokonanie mogłoby wpłynąć na ocenę rynku są okolice ostatniego lokalnego dołka. Ważniejszym jednak, a tym samym bardziej wiarygodnym wydaje się poziom konsolidacji z 19 kwietnia br. Na wykresie indeksu w tym miejscu znajduje się ostatnia luka hossy.