Zgodnie z oczekiwaniami amerykański bank centralny podniósł stopy procentowe o 25 pkt bazowych. Główna stopa funduszy federalnych wynosi od wczoraj 5 proc.

Była to szesnasta podwyżka z rzędu. Z każdym kolejnym posiedzeniem Rezerwa Federalna jest coraz bliżej zakończenia lub przynajmniej chwilowego przerwania cyklu zacieśniania polityki pieniężnej. Na ten moment czekają inwestorzy na całym świecie, bo od ostatecznego poziomu stóp zależeć będzie m.in. opłacalność lokat w akcje czy obligacje.

Wczoraj nie doczekali się jednak jasnej wskazówki, czy Fed zrobi przerwę już podczas czerwcowego spotkania. Delikatną sugestię, że tak się stanie, mogło stanowić jedynie stwierdzenie w komunikacie po posiedzeniu, że szybki wzrost amerykańskiej gospodarki, obserwowany ostatnio, może spowolnić, m.in. ze względu na stopniowe wychładzanie koniunktury na rynku nieruchomości i wtórne efekty wysokich cen surowców energetycznych. Równocześnie jednak napisano, że może okazać się konieczne dalsze zacieśnienie polityki, jeśli będzie trzeba złagodzić ryzyko inflacyjne.

Szef amerykańskiego banku centralnego Ben Bernanke wprowadził ostatnio nieco zamętu, sugerując najpierw w Kongresie, że Fed przygotowuje się do przerwy w podwyżkach stóp, a następnie w nieoficjalnej rozmowie z jedną z dziennikarek telewizyjnych stwierdzając, że rynek opacznie zrozumiał jego przesłanie. Ta powtórzyła słowa Bernanke telewidzom. Ben Bernanke z kolegami niewiele pomogli giełdom. Na Wall Street trwa odliczanie do historycznego rekordu najstarszego i najważniejszego wskaźnika, średniej przemysłowej Dow Jones. Przed ogłoszeniem decyzji indeksowi do szczytu ze stycznia 2000 roku brakowało 0,7 procent, chwilę później - 0,6 proc. Lekko osłabił się dolar, który i tak jest najtańszy od roku, a ceny obligacji minimalnie wzrosły.

Po wczorajszej decyzji Fedu znów zwiększyła się różnica między poziomem stóp w USA i w Europie. Amerykańskie są dwa razy wyższe niż w strefie euro. Są także już o 1 pkt proc. wyższe niż w Polsce. Większe oprocentowanie może zachęcić inwestorów do dalszego przenoszenia aktywów do Stanów Zjednoczonych.