Nie mogę tego jeszcze powiedzieć. Proces jest bardzo zaawansowany. Obawiam się, że - niestety - nie zdążą wejść na GPW za mojej kadencji, ale w tym roku na pewno.
Jak dużą kapitalizację mają te spółki?
Zaliczyłbym je do małych spółek.
Czy zagraniczni emitenci zgłaszają jakieś przeszkody, które utrudniają im wejście na GPW?
Nie słyszałem o żadnych fundamentalnych przeszkodach. Skoro do mnie takie sprawy nie docierają, znaczy to, że problemy są niewielkie i do rozwiązania.
Pamięta Pan, w którym roku GPW osiągnęła największy zysk?
WóW 2005 roku zysk wyniósł 62,4 mln zł. Jakie są szanse, że w tym roku wynik będzie jeszcze lepszy?
Spore. Dotychczasowe 4 miesiące są znacznie lepsze niż w analogicznym okresie roku ubiegłego.
Ile giełda zarobiła w pierwszym kwartale?
Około dwa razy więcej niż w pierwszym kwartale 2005 r.
Czyli, ile?
Tego nie podajemy.
Są argumenty za dalszym cięciem opłat transakcyjnych.
Zdecydowanie.
Kiedy może do tego dojść?
Poleciłem przygotowanie analizy możliwości przyspieszenia obniżki opłat, które były planowane na późniejszy okres. Mam nadzieję, że decyzja o kolejnych obniżkach opłat transakcyjnych, i to istotnych, zostanie podjęta do końca czerwca.
Czy należy się liczyć z tym, że po raz kolejny podniesiona zostanie opłata od najmniejszych transakcji?
Tak. Opłaty od małych zleceń powinny jeszcze trochę wzrosnąć. Staramy się dojść do regionalnego benchmarku. U nas opłaty były wyższe dla dużych i niższe dla małych transakcji, co oznaczało i wciąż jeszcze oznacza subsydiowanie małych transakcji. Zaostrzająca się konkurencja nie pozwoli nam na tego typu zachowanie. Duzi zleceniodawcy prędzej czy później postawią takie warunki, żeby nie dopłacać z ich opłat do małych transakcji. To jest kwestia czasu.
A może by tak bardziej uzależnić opłaty transakcyjne, pobierane przez GPW od brokerów, od aktywności domów maklerskich na rynku?
To funkcjonuje na giełdach zachodnich i jest dość kontrowersyjne. Nie jestem do tego przekonany, natomiast być może kiedyś do tego dojdzie. Jeżeli warunki konkurencji to wymuszą, jeżeli taka będzie presja, to moim zdaniem giełda powinna pójść w tym kierunku. Sama nie powinna jednak wychodzić z tą inicjatywą. Takie działanie niesie za sobą bowiem pewne ryzyko. Preferencje dawane dużym brokerom osłabiają pozycję mniejszych domów maklerskich. Konsekwencją tego może być eliminacja niektórych podmiotów i łączenie się innych. Malałaby wtedy liczba członków giełdy, a to nie jest w naszym interesie.
Nie sądzi Pan, że mimo wyśmienitej koniunktury giełdowej, w branży maklerskiej panuje zastój?
Można mieć takie wrażenie. Choć może nie nazwałbym tego zastojem. Wydaje mi się, że obecnie domy maklerskie nastawione są na realizowanie zysków. To jest jednak dość krótkowzroczne działanie. Szeroko pojęta aktywność domów maklerskich powinna być większa. Na przykład na rynku pierwotnym. Można usłyszeć opinie, że to KPWiG i nowe prawo wyhamowało emisje pierwotne. Jestem przekonany, że domy maklerskie powinny szybko uaktywnić się w tym zakresie.
Mówiąc o zastoju, miałem na myśli liczbę członków giełdy. Krajowych domów maklerskich-członków giełdy od lat ubywa. Obecnie jest ich 19 - o połowę mniej niż 10 lat temu.
Nie ma w tym nic złego. W Europie nie ma tendencji, żeby liczba członków giełd rosła, chyba że mówimy o członkach zagranicznych. U nas jest podobnie.
Jakie GPW ma zamiary co do MTS-CeTO?
Aktualny zarząd - utrzymania obecnego stanu rzeczy. Przejęliśmy tę spółkę na skraju bankructwa. Przeprofilowaliśmy ją wspólnie z bankami. Ceną za ten sojusz było przejście na pozycję akcjonariusza mniejszościowego. Czyli zamiast być większościowym akcjonariuszem w upadłej spółce, jesteśmy mniejszościowym akcjonariuszem w funkcjonującej i przynoszącej pierwsze zyski firmie.
Proszę pamiętać, że giełda i domy maklerskie nie grają ważnej roli na rynku obligacji. Tam pierwsze skrzypce grają banki i emitent papierów wartościowych, jakim jest Ministerstwo Finansów. Banki de facto rządzą MTS-CeTO od kilku lat - to one przynoszą tam biznes. Giełda jest akcjonariuszem neutralnym, portfelowym - taki był zamysł od samego początku. Kiedyś była nawet presja - również wśród członków rady giełdy, żeby z tej inwestycji się wycofać. Byłem przeciwnego zdania. Uważam, że należy wspierać infrastrukturę naszego rynku kapitałowego.
Zdaje się, że podczas ostatniego NWZA nie byliście przekonani co do prezesury Pana Czarzastego.
Uważam, że jeżeli się wybiera na następną kadencję władze instytucji, to rada nadzorcza powinna wyrazić swoją opinię na ten temat. W praktyce dojrzałych korporacji coś takiego robi specjalny komitet nominacyjny. Chciałbym, żeby ten zwyczaj wyboru władz jakiejkolwiek spółki upowszechniać w Polsce. Jeżeli w jakiejś spółce mamy coś do powiedzenia, nawet jako akcjonariusz mniejszościowy, to zawsze będziemy głosować za tego typu procedurą.
W polskich spółkach nie jest ona właściwa. Często jest tak, że kandydaci pojawiają się w ostatniej chwili. Bez oceny, bez opinii rady, czy jakiegokolwiek innego ciała. To jest praktyka w Europie niespotykana.
Wracając do MTS-CeTO. Chcieliśmy, aby rada nadzorcza wypowiedziała się na temat kandydata lub kandydatów i dopiero po tym przeprowadzić głosowanie. Nie mieliśmy większych zastrzeżeń do prowadzenia spółki MTS-CeTO przez Pana Czarzastego. Naszego głosu nie należy utożsamiać z jego oceną.
Czy giełda miała innego niż Pan Czarzasty kandydata na prezesa MTS-CeTO?
Nie. Jeszcze raz zaznaczam, że nasz głos dotyczył procedury, a nie samej osoby.
Miesiąc temu powiedział Pan, że niepokoi Pana przenikanie polityki na giełdę. Myślał pan o giełdzie jako o spółce akcyjnej?
Tak, oczywiście. Również o innych instytucjach infrastruktury rynku kapitałowego.
Czy nie uważa Pan, że politycy zbyt słabo interesują się giełdą jako platformą obrotu papierami wartościowymi - sercem i barometrem gospodarki?
Nie. Proszę porozmawiać z kimkolwiek z giełdy w Budapeszcie, w Pradze czy w Bratysławie. Na tym tle, jeżeli chodzi o zainteresowanie, życzliwość polityków, to my jesteśmy i tak w dobrej sytuacji. Oczywiście, zawsze mogłoby być lepiej, myślę jednak, że nie mamy na co narzekać.
Podjął Pan już decyzję, gdzie będzie Pan pracował po zakończeniu tej kadencji?
Jeszcze nie. Do końca kadencji jestem aktywny tu, na giełdzie.
Dziękuję za rozmowę.