Cena złota osiągnęła wczoraj poziom najwyższy od 26 lat. Przyczyniły się do tego środowe ostrzeżenia Fed przed wzrostem cen konsumpcyjnych, co zwiększyło popyt na ten szlachetny kruszec traktowany jako zabezpieczenie przed inflacją. Presję inflacyjną wzmagają stale rosnące koszty energii i ceny
surowców. A wyższe ceny konsumpcyjne oznaczają spadek wartości takich aktywów, jak obligacje, w związku z czym inwestorzy szukają ratunku właśnie w złocie. Od początku roku zdrożało ono już o ponad 37 proc.
Groźba inflacji jest tylko jednym z czynników windujących cenę złota. Drugi, to obawy przed zmniejszeniem dostaw. Spółka Western Areas poinformowała właśnie, że jej produkcja w południowoafrykańskiej kopalni South Deep, eksploatującej największe złoże na świecie, będzie w tym roku o połowę mniejsza niż prognozowano. Przyczyna jest poważna - awaria głównego szybu. W rezultacie w czasie czwartkowych notowań w Londynie cena złota wynosiła już nawet
726,7 USD za uncję, najwięcej od stycznia 1980 r. W ciągu minionych 12 miesięcy złoto zdrożało
o 68 proc.