Amerykański Kongres przyjął projekt ustawy, która przedłuża większość ulg podatkowych dla inwestorów, uchwalonych podczas pierwszej kadencji George?a W. Busha. Prezydent zapowiedział podpisanie ustawy, która zmniejszy wpływy do budżetu o około 70 mld USD w ciągu najbliższych 10 lat.
Ustawę przegłosowano w obu izbach niemal dokładnie po linii partyjnych podziałów. Demokraci od razu oskarżyli republikanów, że z przedłużonych ulg skorzystają przede wszystkim najbogatsi podatnicy. Obniżona, 15-proc. stawka podatku od zysków kapitałowych, która miała wygasnąć po 2008 r., obowiązywać będzie do 2010 r. Podatnicy o najniższych dochodach zapłacą zerową stawkę. Po 2010 r. nastąpi powrót do starej 20-proc. stawki, a zarabiający najmniej będą płacić połowę.
Ustawa wyłącza także w 2006 r. około 15 milionów podatników z konieczności płacenia Alternative Minimum Tax, alternatywnego podatku nakładanego na osoby korzystające ze zbyt wielu ulg podatkowych. Bogatsi podatnicy będą mieli także od 2010 r. możliwość transferu funduszy z opodatkowanego na nieopodatkowane konto emerytalne.
Z cięć skorzystają głównie najbogatsi Amerykanie. Według obliczeń portalu CNN/ /Money, rodzina z rocznymi dochodami w przedziale 20-30 tys. USD oszczędzi na podatkach zaledwie 10 USD (0,4 proc. zobowiązań wobec fiskusa). W grupie o dochodach w granicach 75-100 tys. USD oszczędności wyniosą już 406 USD (2,3 proc.), a dla zarabiających 200-500 tys. USD rocznie ulgi zmniejszą podatek o 4527 USD, czyli 5,9 proc.
Nowy Jork