Wydarzenia polityczne wydają się coraz bardziej determinować nastroje na rynku obligacji. Ukonstytuowanie się większości parlamentarnej w zeszłym tygodniu dawało nadzieję na okres umiarkowanej stabilizacji politycznej. Niestety, ciągnący się w nieskończoność serial plotek o potencjalnej dymisji Zyty Gilowskiej nie daje spokoju rynkowi. Obecna minister finansów stanowi dla uczestników rynku, a w szczególności inwestorów zagranicznych, swojego rodzaju gwarancję stabilności finansów publicznych. Z tego względu każda plotka o możliwej dymisji powoduje gwałtowny wzrost dochodowości obligacji oraz osłabienie złotego.
Piątkowa plotka przełożyła się na wzrost dochodowości papierów dłużnych o 5-8 punktów bazowych (odpowiednio w przypadku obligacji 2- i 5-letnich). Pomimo późniejszego dementi, rynkowi nie udało się odrobić porannych strat. W piątek po południu rentowność obligacji OK0408 (2-letnich) wynosiła 4,42 proc., natomiast PS 0511 (5-letnich) 4,95 proc. Moim zdaniem, poniedziałkowa publikacja danych o inflacji w kwietniu może na chwilę odwrócić uwagę rynku od polityki oraz ustawić trend na kilka następnych dni.